Got 0 bytes response, method=default Response decode error Poddać się prawu Jego miłości.

katedra

Poddać się prawu Jego miłości.

Poddać się prawu Jego miłości.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Katedra - Pasterka 2016

 

Chyba inaczej w naszej kulturze niż inne narody czy społeczeństwa czytamy w tę noc święte teksty biblijne. Historia i natchnienia wieszczów splotły nasze dzieje z dawnymi losami Izraela i pozwalają odkrywać punkty styczne i podobieństwa.

I kiedy słuchamy słów proroka Izajasza o tym, że „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”, to się nam, jak niegdyś rodakom idącym na Pasterkę w noc zaborów, okupacji czy stanu wojennego, śni się „światłość wielka”; jutrzenka wolności.

Śni, bo przecież wolność została nam zadana jak coś, co trzeba ciągle zdobywać w trudzie codzienności, niezależnie od wszelkich osobistych uwikłań i narodowych losów.

Dziś także możemy odczuwać pewien niepokój: losów i uwikłań, pomieszany z radością jak w strofach Leopolda Staffa:

 

Niedobrze jest, niedobrze! Brud, błoto, ulewa…
Patrzymy, co się dzieje, i w lęku truchlejem,
Lecz uparta nadzieja dziś w duszy nam śpiewa:
Betlejem! Betlejem!

Chcielibyśmy, żeby to ostatnie wołanie, podobne do radosnych okrzyków pasterzy, przezwyciężyło wrzask podnoszony dziś na ulicach i w mediach, żeby w końcu zapłonął ogień, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię. Ogień miłości, miłosierdzia, solidarności i przebaczenia. Ogień ciepły i czuły dla pokornych i cichych, srogi dla pysznych i zuchwalców.

Wybacz, Dzieciątko drogie, najmniejsze z dziatek!
Grzeszniśmy! Wszyscy winni! Aleśmy nie zwierzę.
Duszę Tobie oddajem jak mienia ostatek,
Pasterze, pasterze!

Przychodząc na Eucharystię, jak pasterze do betlejemskiej groty, zwołani śpiewem Aniołów, pragniemy daru pokoju, na co dzień i od święta, i modlimy się, by Jezus nas pogodził:

Pokaż no, Panie Jezu, żeś Pan nad panami!
Żeś darmo się nie rodził, żeś tu nie przybłęda!
Czy chcemy, czy nie chcemy, zrób porządek z nami –
Kolęda! Kolęda!

Tak naprawdę porządek może z nami zrobić Bóg, który ma pomysł na człowieka, który zaprojektował nas jako skierowanych ku Sobie, który dał nam niespokojne serca, aż w Nim nie spoczną.

Zrobi porządek w naszym sercu, jeśli Go przyjmiemy tak, jak przyjmuje się nowonarodzone dziecko, jak dar. A Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał…  

Bóg wpisał w nas swój projekt, który streszcza się w słowie miłość, słowie tak czułym i kruchym, jak niedawno łamany wigilijny opłatek. Niestety, łamiemy nie tylko opłatki, ale i prawo miłości, przekraczamy kolejne granice przyzwoitości, kultury, szacunku, sacrum-świętości świąt!

Ale przecież to nie są zachowania godne ludzi ochrzczonych, ten styl, ten kod postępowania jest nam obcy. Pragniemy pokoju, życia cichego, rozumnego, uczciwego i pobożnego, w którym jest obecny Bóg, Jego przykazania, kultura zbudowana na chrześcijańskich, ewangelicznych wartościach. To stanowiło i nadal stanowi naszą siłę. I podporę, kiedy dmie wiatr nienawiści a oczy sypie piasek zamętu!

By Bóg zrobił z nami porządek, musimy poddać się prawu Jego miłości. Ta osobowa Miłość, to rzeczywista energia, którą On – Nowonarodzony – przelał w serce człowieka. Jej odbiciem jest ta odrobina, jaką nosimy w sobie dzięki sakramentom. Działa jak zaczyn i nas przemienia!

 

Wszyscyśmy blisko otchłani… (mówi poeta)

 

Lecz…

Spójrzcie, jak pierzchają cienie!
Płynie Boże Narodzenie!

 

W purpurze, w złocie, w lazurze
Anioł dmie w trąbę na chmurze;

 

radość, radość niedaleko,
radość, co pychę uśmierca…

 

„Jezu cichy i pokornego serca
uczyń serca nasze według serca Twego”.

 

(K. I. Gałczyński, Wszyscyśmy blisko otchłani)

 

Jezu, cichy, pokorny, Dziecię bezradne i bezbronne, który w tę noc pukasz do drzwi naszych serc, domów, wsi i miast, do naszych drzwi narodowych, zagrodowych i sejmowych, dopomóż nam czynić serca nasze na wzór Twojego. Przecież masz w nas upodobanie, dlatego z ufnością wołamy o pokój i szczęśliwe rozwiązanie!

 

Pomódlmy się w noc betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.

 

Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki

 

I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki

By anioł podarł każdy dramat

 

Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka – kompres śniegu
Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie…

 

(Jan Twardowski, Wiersz staroświecki) 

 

Drodzy!

Izraelici czekający na światło Mesjasza byli przekonani, że Ten, który się narodzi z Dziewicy, będzie dla pogan uciskających lud Boży, jak grom z jasnego nieba, jak taran, który zburzy wszystkie twierdze wrogów, a ciemięzców precz wypędzi, uśmierci.

Tymczasem łaska Boża ukazała się pod sklepieniem nędznej groty, w której pasterze betlejemscy w czas niepogody bydło swoje trzymali.

Objawiła się w dziecku, bezradnym, bezbronnym, przed którym żadna z potęg świata nie zgięła by kolan.

Śniło się Izraelitom wielkie dumne królestwo, którego panem miał być Mesjasz, a tymczasem Bóg objawił im – przez pasterzy – że inny ma plan zbawienia. 

Zatęsknijmy chociaż w noc Bożego Narodzenia za tym, by plan ów się spełniał w naszym życiu, by stawał się rzeczywistością na przekór temu, co w nas słabe, ciemne, grzeszne i śmieszne!

Życzmy sobie nawzajem, by rosło w nas królestwo Dziecka, które nam błogosławi z betlejemskiego żłóbka. Bo Ono wszystkim, bez wyjątku przyniosło miłość i pokój!

Módlmy się, aby to Dziecię było przyjęte i przemieniało nas w dzieci Światłości, Miłości i Pokoju! Amen.

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media