Got 0 bytes response, method=default Response decode error Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Święto Niepodległości. 2017.11.11

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Święto Niepodległości. 2017.11.11

Myśli na 11 listopada 2017 r.
Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Święto Niepodległości. 2017.11.11

1. Dzisiaj, w Święto Niepodległości, chcemy spojrzeć jako chrześcijanie na sprawy narodowo-społeczne w perspektywie zbliżającej się 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Towarzyszy nam świadomość, że – jak pisał papież Paweł VI - Kościół łączy, ale nigdy nie utożsamia wyzwolenia ludzkiego ze zbawieniem w Jezusie Chrystusie, ponieważ wie z boskiego objawienia, z doświadczenia historii i z rozważania wiary, że nie każde pojęcie wyzwolenia koniecznie zgadza się i przystaje do ewangelicznej wizji człowieka, rzeczy i zdarzeń; ani nie wystarczy uzyskać wyzwolenie, zaprowadzić dobrobyt i postęp, żeby nadeszło Królestwo Boże (Paweł VI, Evangelii nuntiandi, 35).
Poszukiwanie Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości stanowi podstawową zasadę, na której opierają się praktyczne formy obecności chrześcijan w instytucjach politycznych.
O ile sprawiedliwość społeczna odnosi się do historycznego i zmiennego systemu relacji obywatelskich, to dla sprawiedliwości Królestwa ostatecznym punktem odniesienia jest osoba Jezusa Chrystusa. On – zgromadzonym w Jego imię na modlitwie w intencji Ojczyzny w tym katedralnym wieczerniku – towarzyszy, buduje z nas swój Kościół i przypomina, że ostatecznie nasza Ojczyzna jest w Domu Ojca.
Kościół głosi Ewangelię przyjmując jednak także polityczną odpowiedzialność. Ukazuje w ten sposób konkretne i uniwersalne oblicze tego oczywistego dobra, jakim jest miłość. Jeśli bowiem miłość, będąc ucieleśnieniem wiary, polega na bezinteresownej trosce o bliźniego i o jego wolność, to Kościół nie może nie nawoływać do obecności bliźniego na polu relacji politycznych i ekonomicznych. Nie może też nie wskazywać, jak temu zadaniu sprostać (zob. Jan Paweł II, Sollicitudo rei socialis, 40).
Trzeba pamiętać, że wiara w absolutne oddanie się Jezusa Chrystusa człowiekowi jest fundamentem i modelem każdego poświęcenia się bliźniemu w zaangażowaniu politycznym. Co sprawia, że możliwe staje się rozpoznanie i praktykowanie etycznego wymiaru życia społecznego. Etycznego, to znaczy sprawiedliwego i dopełnionego przez miłość.
Wkład Kościoła w politykę polega na tym, że przypomina on, iż istotą relacji społecznej jest relacja międzyosobowa, w której struktury socjo-polityczne jedynie pośredniczą (zob. Benedykt XVI, Deus caritas est).
Trzeba więc pobudzić osobistą odpowiedzialność nie pozwalając się zinstrumentalizować przez postawy niedojrzałe, czyli takie, które biernie oczekują, że rozwiązanie problemów przyjdzie gdzieś z zewnątrz, z góry (zob. Gaudium et Spes, 43).
Trzeba ponadto wezwać do obiektywizmu, tzn. do wsłuchiwania się w problemy wszystkich, nie ignorowania złożoności problemów i brania pod uwagę podjętych wysiłków.
2. Wspólnota Kościoła pragnie nadal – jak było to w przeszłości – współtworzyć ten twórczy splot zaangażowania chrześcijańskiego i obywatelskiego: jest rzeczą konieczną by w wymiarze ulicy, dzielnicy czy całej wielkiej zbiorowości odbudować tkankę życia społecznego, która odpowiadałaby potrzebom osoby ludzkiej (...) gdzie każdy, przezwyciężając samotność mógłby nawiązać braterskie stosunki z wszystkimi ludźmi (Octogesima adveniens, 11).
Dlatego społeczeństwo, które buduje Polskę drugiego stulecia niepodległości nie będzie mogło obejść się bez Boga. Nie będzie się mogło także obejść bez kogoś, kto jak Kościół posiada sprawność w pracy nad podstawowymi problemami człowieka.
Dobro wspólne stanowi cel i sens: tak istnienia państwa, jak i poszczególnych, wchodzących w jego skład struktur. Odpowiedzialność za dobro wspólne z jednej strony świadczy, że człowiek przed kimś odpowiada, że istnieje autorytet, wobec którego jesteśmy odpowiedzialni. Jest on w nas i poza nami. Łączy się z sumieniem. Jesteśmy także odpowiedzialni „za kogoś i za coś”. A to zakłada zawsze wartość, dobro. Dobro wspólne jest taką wartością, która łączy się z przeżywaniem państwa i społeczeństwa, a zwłaszcza z jego budowaniem „od dołu” - jako wartości.
Im głębiej przeżywa się służbę, tym głębsza rodzi się z tego odpowiedzialność. Decydujące zatem dla kształtowania odpowiedzialności za dobro wspólne jest narastanie świadomości indywidualnej i świadomości wspólnotowej. Jest to odpowiedzialność w sumieniu.
3. Dzisiejsza Ewangelia przypomniała nam niektóre zasady, jakie
obowiązują aspirujących do uczestnictwa w rzeczywistości Królestwa Bożego. Wszystkie one można streścić w jednym słowie: wierność, nawet w drobnej rzeczy; wierność Bogu, bo dwom panom służyć nie można; wierność w zderzeniu z pokusą mamony. Zostały nam postawione do wyboru dwie drogi: Bóg i mamona. To ostatnia oznacza nie tylko pieniądz w sensie ścisłym, ale rzeczy tego świata w ogóle. A my jesteśmy zdani na konieczność dokonania wyboru, bo „żaden sługa nie może dwom panom służyć”.
Szczególnym zagrożeniem dla zgodnego z prawem i etycznego działania, właśnie „wierności w drobnej rzeczy” jest korupcja. Istota tego „jednego z najpoważniejszych wynaturzeń systemu demokratycznego” polega na tym, że „sprzeniewierza się ona (…) jednocześnie zasadom moralności i normom sprawiedliwości społecznej”.
Pytania o korupcję jest w istocie pytaniem o władzę. Pytaniem nie o to jak się od władzy uwolnić, lecz jak się nią posługiwać. Chrześcijanie, jako że nie mogą wyprzeć się przykładu Jezusa, znają odpowiedź: sprawowanie władzy winno być służbą bliźniemu. Dobro społeczeństwa, dobro wspólne wymaga czystej gry i powinni się do tego przyczyniać wszyscy. Oznacza to, że każdy członek społeczności ludzkiej, każdy członek wspólnoty Kościoła powinien się zmobilizować do działań, a - gdy zachodzi taka potrzeba - nawet do walki na rzecz dobra wspólnego.
Kościół wskazuje i będzie wskazywał, że kluczem do rozwiązania sprawy korupcji i innych trudnych spraw nie są najbardziej restrykcyjne prawa, nawet sejmowe komisje śledcze a prawi ludzie! Aby zmieniły się struktury, służyć w nich muszą ludzie prawych sumień. Ludzie, którzy nie godzą się na „bylejakość” życia publicznego, serwowanie sloganów ze strony partii politycznych; ludzie nieakceptujący fałszywego przekonania, że za pomocą zła można zbudować dobro. Ludzie, potrafiący oceniać konkretne działanie z punktu widzenia dobra wspólnego. Ludzie, którzy potrafią i ostatecznie chcą wziąć odpowiedzialność za jego budowanie.
Drodzy Bracia i Siostry!
„Można ustanowić wszelkie możliwe prawa, ale nawet założywszy, że będą przestrzegane, państwo może działać wyłącznie dzięki moralności swoich funkcjonariuszy”.
By skutecznie pomnażać dobro wspólne dzisiaj potrzeba nie koncentracji władzy, ale służby. Warunkiem zaś niezbędnym ludzkiej służby jest wolność. Mam na myśli wolność ofiarowania własnego życia. Ta wolność rodzi się tylko z nadziei złożonej w Synu Człowieczym, który jest obecny pomiędzy ludźmi nie jako ten, który zasiada za stołem, ale jako ten, który służy.
Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak macie postępować. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa (Łk 22, 25-26). Służba jest podstawowym warunkiem skutecznego sprawowania władzy, także, a może przede wszystkim, tej politycznej. Czas służby, inaczej niż czas sprawowania kadencyjnej władzy, jest osiągalny dla każdego, bliski na wyciągnięcie ręki.
4. Wyciągamy dzisiaj rękę do przeszłych pokoleń – przypominając ich losy i oddając hołd ich życiu, walce i poświęceniu na ołtarzu Ojczyzny.
Wyciągamy rękę do współczesnych – z zaproszeniem do wspólnego budowania dobra wspólnego.
Wyciągamy wreszcie rękę do przyszłych pokoleń – przekazując im, to, co stanowi o naszej tożsamości: wiarę w Boga, wartość honoru i ukochanie Ojczyzny.
Bracia i Siostry, zgromadzeni w katowickiej katedrze – wyposażeni w dary ducha i charyzmaty!
Z dzisiejszego słowa zapamiętajcie i to, że człowiek staje się prawdziwy, kiedy oddaje się nie czemuś, tylko komuś. Musimy, jako chrześcijanie a zarazem ludzi polityki, administracji, rządu i samorządu, Kościoła, musimy codziennie dokonywać wyboru – czy służymy czemuś, czy komuś, pamiętając, że „żaden sługa nie może dwom panom służyć”; pamiętając, że istnieje porządek, który nie poddaje się władzy ludzi czasem nawet niewyobrażalnie potężnych.
Jest to porządek składający się z praw i sił, za którymi występuje Bóg; Pan Historii.
To Jemu w naszej modlitwie oddajemy teraźniejszość i przyszłość nas samych i naszej Ojczyny.
I wołamy do Niego słowami modlitwy – przyjdź Twoje Królestwo; w nas i w naszej Ojczyźnie!

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media