Got 19995 bytes response, method=default Response decode error Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Pogrzeb śp. ks. prałata Henryka Zganiacza; 2017.11.27

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Pogrzeb śp. ks. prałata Henryka Zganiacza; 2017.11.27

Idziemy. Z śmiertelności do nieśmiertelności.
Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Pogrzeb śp. ks. prałata Henryka Zganiacza; 2017.11.27

1. W czwartek, w dniu kiedy w Warszawie Prezydent RP przekazywał nam dokument – rozporządzenie – ustanawiające katowicką katedrę Pomnikiem Historii, zakończyła się historia ziemskiego pielgrzymowania ks. prałata Henryka Zganiacza, emerytowanego proboszcza katedralnej parafii.
A rozpoczęła się w pierwszy dzień wiosny 1933 r. w Pszowie, gdzie przyszedł na świat – jak syn Witolda i Franciszki. Tam też, w sanktuarium MB Uśmiechniętej został ochrzczony i wzrastał w klimacie chrześcijańskiej rodziny ku powołaniu do kapłaństwo, które osiągnął – przyjmując 2 grudnia 1956 – przez posługę biskupa katowickiego Herberta Bednorza – święcenia prezbiteratu w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach. Powrócił tu – po latach posługi na wielu placówkach - w 1973 r. – najpierw jako wikariusz ekonom, by w roku 1977 zostać proboszczem parafii katedralnej i służyć Jezusowi Chrystusowi, Królowi Wszechświata przez całe ćwierćwiecze!
Dziś stajemy przy ołtarzu Jezusa Chrystusa Najwyższego i Jedynego Kapłana, aby modlić się za jego sługę – prałata Henryka, prosząc dla Niego – przez Jezusa Chrystusa – o dar szczęśliwego życia wiecznego w domu Ojca. Warto wspomnieć, że to właśnie Zmarły ten ołtarz budował, kiedy zmieniano wystrój kościoła katedralnego, zgodnie z zatwierdzonymi przez ówczesnego biskupa katowickiego Herberta Bednorza, planami, opracowanymi w duchu posoborowej liturgii.
​Bracia i Siostry!
2. Dziś złożymy jego ciało na cmentarzu niedaleko stąd; jednak cmentarz nie jest jego ani naszą ojczyzną. Przypomniał nam św. Paweł: „Nasza ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też oczekujemy Zbawiciela, Pana, Jezusa Chrystusa”. Ksiądz Henryk czytał i słyszał te słowa wielokroć a teraz doświadczył ich pełnego znaczenia i treści, gdyż przebywa po drugiej stronie życia, pełen radości chwalebnego zmartwychwstania. Albowiem Pan przemieni jego schorowane ciało i upodobni do swego chwalebnego. Dokona tego mocą zdolną wszystko sobie podporządkować (por. Flp 4,20-21).
Wszak. Idziemy. Z śmiertelności do nieśmiertelności.
Ze skazitelności do nieskazitelności.
Z doczesności do wieczności.
Bieg naszego życia jest jeden. Nie można go zatrzymać. Uczestniczymy wszyscy w tych samych zawodach, w tym samym boju, w tym samym biegu, którego stawką jest wieniec chwały. Ta świadomość powinna w nas rodzić odpowiedzialność i czujność. Bo to nie jest gra warta świeczki, lecz „gra” warta światła wiecznego. Niech życie i śmierć księdza prałata Henryka zachęci nas do odpowiedzialnego i czujnego pielgrzymowania przez cały adwent życia na spotkanie z Ojcem w niebie, w naszej jedynej ojczyźnie.
Drodzy Bracia i Siostry!
3. W miarę upływu lat słabnie nasze ciało. Zużywamy się.
Zauważamy, jak zwija się namiot naszego życia. To powolne słabnięcie może dotykać również naszego ducha, dlatego Bóg przychodzi z pomocą w naszej słabości i daje nam pokarm na teraz i na życie wieczne. Mówi dziś do nas Chrystus:
„Kto spożywa Ciało moje i pije Krew moją, ten ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54).
Jaka siła tkwi w Eucharystii, że nie zagasi jej śmierć? Mówiąc słowami Pieśni nad Pieśniami i nauczania świętego Pawła– siłą tą jest miłość, która wszystko znosi, wszystko przetrzyma, która nigdy nie ustaje. Eucharystia jest miłością Chrystusa. Nikt i nic nie zdoła nas od niej oderwać.
Tą krzepiącą prawdą żył ksiądz Henryk, który blisko 61 lat sprawował Najświętszą Ofiarę i karmił się Ciałem i Krwią Chrystusa. Spożywał pokarm, który daje prawdziwe, pełne życie, bo wieczne. Spożywał pokarm mocnych, który pozwalał mu pielgrzymować we wspólnocie Ludu Bożego do spełnienia odwiecznych planów Boga aż do końca.
Sacerdos de Eucharystia vivit – kapłan żyje dzięki Eucharystii. Jednak ona nie tylko podtrzymuje jego ducha, lecz pomaga, by kapłańskie życie stawało się ofiarą, świętym darem, chlebem łamanym za życie świata. Eucharystia daje życie, ale jednocześnie daje siłę do codziennego umierania i obumierania. Doświadczał tego ksiądz Henryk, w kapłańskim życiu, kiedy tu pracował jako proboszcz, podejmując liczne wezwania związane z tutejszą parafią i rolą jaką pełniła i pełni katowicka katedra. Podejmował wezwania duszpasterskie i te związane z wystrojem katedry; był niestrudzonym liturgiem celebrującym Msze święte i nabożeństwa, zwłaszcza Maryjne; był wytrwałym i nieugiętym kaznodzieją, głoszącym z mocą Boże słowo, proklamując ojczyznę wieczną i służąc sprawom Ojczyzny doczesnej.
Uczestniczył w I Synodzie, gdzie kierował Komisją Środków Społecznego Przekazu. Był też duszpasterzem środowisk twórczych Archidiecezji Katowickiej i Kapelanem więźniów politycznych i organizacji niepodległościowych. To pra-przyczyna faktu, że w tym katedralnym kościele znajduje się tak wiele tablic upamiętniających zmagania o wolną i niepodległą Ojczyznę Polaków i taki Śląsk. Tu – za czasów jego posługiwania urządzono w tej katedrze ołtarz MB Fatimskiej i kaplicę św. Barbary.. Góruje w niej św. Barbara a z prawej strony kaplicy wyrasta mur.. z widocznymi górniczymi hełmami w liczbie 9-ciu; i tak ta kaplica stał się pierwszym, czytelnym pomnikiem 9-ciu górników, którzy zginęli w kop. „Wujek” w czas stanu wojennego, w pamiętny dzień 16 grudnia 1981 r.
W roku 1998 – po latach proboszczowania, troski o parafię i troski o katedrę, kościół biskupa katowickiego, został przeniesiony na emeryturę, nadal pełniąc w katedrze kapłańską posługę - między innymi jako kanonik penitencjarz (1998-2012). Z życzliwością wspierał swego następcę i był zawsze do dyspozycji.
​Bracia i Siostry!
Codziennego umierania i obumierania sobie doświadczał mocno w ostatnich latach, kiedy ścierało się poczucie obowiązków i trudne doświadczenie ograniczeń związanych z chorobami.
Codzienne umieranie i obumieranie to również perspektywa naszego bytowania na ziemi. Tracić życie, by je odzyskać. Ze względu na miłość do Jezusa Chrystusa.
Pomyślmy o Chrystusie – Pszenicznym Ziarnie, które w Wielki Piątek obumarło i spoczęło w ziemi, aby mocą zmartwychwstania wydać plon stokrotny naszego zbawienia.
Pomyślmy o księdzu Henryku, wiernym słudze Pana. O jego losie, który jest nam tak bliski. Pomyślmy z wdzięcznością, którą wyrażam razem z wami, składając tę Najświętszą Ofiarę.
W imieniu własnym i moich poprzedników dziękuję Panu Bogu za dar życia i posługi prałata Henryka Zganiacza; za współpracę w biskupami katowickimi Herbertem i Damianem dla dobra tego katedralnego kościoła i parafii. To dzięki niej, katedra zyskała m.in. nowe organy i dzwony; nowe mozaiki i inne elementy wystroju, które wpisały się już stałe w wystrój katedry – jak choćby górująca nad prezbiterium apokaliptyczna wizja, przychodzącego na sąd Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.
Chcemy podziękować Tobie, księże Henryku. Byłeś sługą dobrym i wiernym. Niech JCH sprawiedliwy Pan, Król i Sędzia, okaże ci miłosierdzie i przyjmie cię do swojej chwały na wieczność.
​„Niech Cię przygarnie Chrystus uwielbiony,
On wezwał Ciebie do Królestwa światła.
Niech na spotkanie w progach Ojca domu
Po Ciebie wyjdzie litościwa Matka”. Amen. 1

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media