Got 0 bytes response, method=default Response decode error Wiadomości

katedra

Drodzy Diecezjanie!

Trwa rok duszpasterski przeżywany w duchu skierowanego do Apostołów wezwania Chrystusa Zmartwychwstałego: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię!” (Mk 16,15).

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że chrześcijanin nie powinien wstydzić się świadectwa Pana (por. 2 Tm 1,8), ponieważ na mocy sakramentu chrztu i bierzmowania jesteśmy uzdolnieni do postępowania jako świadkowie Ewangelii i do zobowiązań, które z niej wypływają. „Świadectwo to polega na przekazywaniu wiary w słowach i czynach. Jest ono aktem sprawiedliwości, który potwierdza albo daje poznać prawdę” (KKK 2472).

Słowa prawdy o Chrystusie wybrzmiewają dzisiaj – w święto Przemienienia Pańskiego – w sposób wyjątkowy. Kieruje je do nas sam Bóg: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, jego słuchajcie” (Mt 17,5). 

Już za dwa tygodnie kobiety i dziewczęta złożą na piekarskim wzgórzu autentyczne świadectwo miłości do Jezusa Chrystusa i Jego Matki. Tak jak Maryja, będziemy słuchali słów naszego Zbawiciela, aby na co dzień mężnie wyznawać wiarę i żyć według jej zasad. Kolejny raz Bożej Opatrzności powierzymy siebie, intencje osobiste, naszych rodzin i najbliższych, a także aktualne sprawy społeczne. 

Drogie Siostry w Chrystusie, mam nadzieję, że na dorocznej pielgrzymce kobiet i dziewcząt do Sanktuarium Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śl. nie zabraknie przedstawicielek wszystkich parafii naszej archidiecezji.

Z radością i bardzo serdecznie zapraszam w niedzielę 20 sierpnia br. świat kobiet archidiecezji katowickiej i metropolii do piekarskiego sanktuarium! Jak co roku, liczę na obecność i modlitwę babć, matek, żon i córek! Starajmy się o to, aby tradycję pielgrzymek stanowych przekazać młodemu pokoleniu, dzięki czemu pielgrzymka będzie również doświadczeniem wspólnoty pokoleń. 

Zaproszenie kieruję do sióstr zakonnych i kobiet należących do instytutów życia konsekrowanego, do kobiet stanu wolnego oraz przedstawicielek lokalnych samorządów i branż zawodowych. Zapraszam również środowisko nauczycielek, pedagogów, personelu medycznego, świata kultury, nauki oraz ruchów katolickich i parafialnych wspólnot modlitewnych.

Naszym wyjątkowym gościem w Piekarach Śl. będzie kardynał Stanisław Ryłko, archiprezbiter Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie, który do 2016 r. pełnił funkcję przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Świeckich. Przez długie lata był zaangażowany z ramienia Stolicy Apostolskiej w organizację Światowych Dni Młodzieży (w Kolonii, Sydney i Krakowie). Był bliskim współpracownikiem papieża Jana Pawła II. Nasz Gość wygłosi homilię i będzie przewodniczył Eucharystii. 

Z kolei Nieszporom będzie przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Marek Szkudło.

Osoby, które nie będą mogły pielgrzymować do Piekar Śląskich, szczególnie chorych i starszych, zachęcam do duchowej łączności z pielgrzymami dzięki transmisjom telewizyjnym TVP Katowice i TV Polonia oraz radiowym, na falach Radia eM, Radia Katowice i Radia Piekary

Serdecznie proszę was, Drodzy Diecezjanie, o modlitwę w intencji zbliżającej się pielgrzymki kobiet do Matki Bożej Piekarskiej. Módlmy się o duchowe owoce tego pielgrzymowania w małżeństwach i rodzinach, w naszym Kościele lokalnym, w naszym społeczeństwie. Módlmy się o ducha misyjnego dla wszystkich, aby Dobra Nowina naszego zmartwychwstałego Pana, Jezusa Chrystusa była głoszona! Aby realizowane było polecenie: Idźcie i głoście!

Pielgrzymującym do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej oraz wszystkim Diecezjanom z serca błogosławię.

 

† Wiktor Skworc, 

Arcybiskup Metropolita Katowicki

„Istnieje tylko jedna droga, którą musi przejść każdy człowiek – Jezus Chrystus!”

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Jasna Góra; Msza św. na zakończenie PPR. 2017.08.05

 

Kiedy słyszymy słowa św. Pawła: Gdy nadeszła pełnia czasów, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali prawu, abyśmy mogli otrzymali przybrane synostwo (Ga 4,4-5), wówczas zdajemy sobie sprawę, że są one skierowane szczególnie do was, do pielgrzymów Ziemi Rybnickiej (72 PR) i Górnośląskiej. W jakimś sensie dziś stała się „pełnia” pielgrzymkowego czasu, czasu rekolekcji w drodze, czasu błogosławionego, czasu przeżywanego z Maryją, po to, aby od Niej uczyć się głoszenia Ewangelii – jak zachęca hasło tegorocznej pielgrzymki. A Ewangelia to Jezus Chrystus, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Stanęliście – jako pielgrzymi - u bram Jasnej Góry – u Matki, którą nazywamy Częstochowską, Jasnogórską i opisujemy Ją wszystkimi imionami litanii do Matki Bożej.

Stanęliście w tym miejscu, w którym po raz pierwszy przed 300 laty, ludzkie ręce odważyły się włożyć na skronie Jezusa i Maryi korony oraz ubrały święty wizerunek w drogocenną sukienkę. A wszystko za zgodą i błogosławieństwem papieża Klemensa XI.

Aktualnie – w związku z tą rocznicą - suknię milenijną na obrazie Matki Bożej - zastąpiła wyjątkowo zdobna sukienka brylantowa, zwana też diamentową. Patrzymy na te gesty ze zrozumieniem, bo człowiek wiary daje Matce Jezusa to, co ma najcenniejszego, to, co za cenne uważa. Pozostają one jednak rzeczami, przedmiotami, klejnotami. Człowiek wiary jest też świadomy tego, że ważniejsza od rzeczy jest relacja; relacja bliskości i miłości, ostatecznie dar samego siebie w spotkaniu serc.

Drodzy Pielgrzymi!

W dni pielgrzymki budowaliście taką właśnie relację; najpierw daliście swój czas; swoje umęczenie pielgrzymie a dziś dotarliście do celu ukształtowani i przemienieni przez modlitwę, medytację, katechezę, siostrzaną i braterską miłość, przez codzienną Eucharystię, różaniec.

Stanęliście u stóp Matki, aby ofiarować siebie, swoje serce (miłość) i przyjąć serce Maryi w tajemnicy Jej Niepokalanego Serca; aby na nowo przyjąć dar Bożego dziecięctwa, aby uświadomić sobie, że wszyscy jesteście dziećmi Bożymi, braćmi i siostrami, ponieważ otrzymaliśmy dar Ducha, który woła w Was: Abba, Ojcze! (Ga 4,6)

Maryja – Jej matczyne serce - ma w tym szczególny udział, ponieważ przez Nią Syn został nam dany, ponieważ Ona pierwsza stała się córką Ojca, umiłowanym dzieckiem Boga. Maryja, pełna Ducha Świętego może jak nikt inny wołać do Boga: Abba, Ojcze! Razem z Nią – jak jedna rodzina - wołamy do Boga – Ojcze!

Umiłowani!

W kończących się rekolekcjach w drodze, przypatrywaliście się Waszemu powołaniu. W świetle dzisiejszych czytań jest to powołanie do synostwa, do bycia dzieckiem Bożym. Każdy i każda z Was od chwili chrztu świętego już tym dzieckiem jest. Ale wiemy dobrze, że dziecięctwo Boże zostało nam nie tylko dane, ale i zadane. Trzeba więc nieustannie stawać się synem, córką Boga, bratem, siostrą Jezusa.  Życie chrześcijanina jest szczególnym procesem, przemianą, pielgrzymką prowadzącą ostatecznie do ukształtowania się w nas nowego człowieka, podobnego do Jezusa Chrystusa, który jest jedyną miarą człowieczeństwa.

Jeśli z tej perspektywy spojrzymy się na mijający czas, to trzeba powiedzieć, że pielgrzymka każdego i każdej z Was nie kończy się, że nadal trwa i będzie trwała, aż osiągnie cel ziemskiego pielgrzymowania – Dom Ojca i zjednoczenie z Bogiem na wieczność.

Dni wędrówki były więc i są tylko znakiem, a właściwie syntezą tego, co nazywamy życiem chrześcijanina, jego powołaniem.

Moi Drodzy!

Przez ile dróg musi przejść każdy z nas, by mógł człowiekiem się stać?

Przez ile dróg musi przejść człowiek, by mógł stać się świętym?

Oto zasadnicze pytania, które nurtują serce, kiedy się jest u celu pielgrzymki; i kiedy się wie, że pielgrzymka życia trwa.

Św. Jan Paweł II, który mówił Maryi: Totus tuus – Cały Twój - odpowiadał na nie w taki sposób: „Istnieje tylko jedna droga, którą musi przejść każdy człowiek – Jezus Chrystus!” Chrześcijanin staje się w pełni człowiekiem, staje się świętym, kiedy upodobni się do Chrystusa, kiedy przyjmuje Jego styl życia, kiedy naśladuje Go i idzie za Jego przykładem.

Rozumieli to dobrze święci, także bliski nam w tym roku św. Brat Albert.  

Zależność między pełnią człowieczeństwa a świętością tłumaczy ojciec Tomasz Merton, gdy mówi, iż „być świętym – to znaczy być sobą. […] Bóg zostawia nam swobodę wyboru, kim chcemy być. Ziarna, które wola Boga rzuca w każdej chwili na ziemię mojej wolności, to posiew, z którego ma wyrosnąć moja prawdziwa osobowość, mój rzeczywisty byt, moje szczęście i moja świętość. Odrzucić je, to odrzucić wszystko: własne istnienie, swoją prawdziwą osobowość, swoje najgłębsze ja. Nie przyjąć, nie umiłować i nie wykonywać woli Bożej, to wyrzec się w pełni własnego istnienia.” (T. Merton, Posiew kontemplacji, s. 19)

Siostry i Bracia!

Bóg ma wobec każdego człowieka, wobec każdego z was plan. Pragnie, abyście stawali się tym, kim jesteście i kim macie się stać – ludźmi świętymi. Bóg stworzył każdego z nas jako arcydzieło (por. Prz 8,22) i chce, abyśmy zachowali w sobie pierwotne piękno, które wynika z podobieństwa do Boga, które wyraża się poprzez wejście w stan dziecięctwa Bożego.

Umiłowani pielgrzymi; drodzy diecezjanie!

Przed chwilą słyszeliśmy słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Napełnijcie stągwie wodą (J 2,7). Chrystus zachęca nas, abyśmy napełnili serca wodą Jego łaski, abyśmy pozwolili się przemienić mocą Jezusowej eucharystycznej obecności, abyśmy się stali ewangelicznym zaczynem, solą ziemi i światłem świata. Nasza częstochowska Kana jest właściwym miejsce, aby się to dokonało!

Za chwilę – nad chlebem i winem – wypowiemy słowa – to jest moje Ciało, to jest moja Krew..

Zabrzmią one także na wami; nad każdym i każdą z was.. mamy stawać się Kościołem, Ciałem Chrystusa, w który ma płynąć Jego krew, krew ofiarnej miłości!  Pokrzepieni świętym pokarmem wrócimy na ścieżki codziennego pielgrzymowania, aby głosić, że On jest Życiem i Zmartwychwstaniem!

Moi Drodzy! Ważne jest i przekonujące świadectwo pielgrzyma, który w czasie pielgrzymki zrozumiał, co znaczy ziemskie pielgrzymowanie. Na świadectwo pielgrzyma czekają wasi bliscy; rodziny parafialne; czeka nasz Kościół.

Moi Drodzy!

Pamiętajcie, że „Istnieje tylko jedna droga, którą musi przejść każdy człowiek – Jezus Chrystus!”

Idźcie dalej razem z Maryją! Idźcie i głoście – pełni Ducha Świętego – jak Maryja - Panem jest Jezus i dajcie świadectwo Prawdzie! Amen.

 

Oby – stawało się – metropolis – miastem Boga i Człowieka!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego. Msza św. dziękczynna. Metropolia. 2017.07.02

1. Drodzy przedstawiciele władz samorządowych reprezentujący

Miasta i Gminy tworzące związek metropolitalny województwa śląskiego!

Odtąd dla Górnego Śląska i Zagłębia cezurą będzie data 1 lipca 2017 r., data wejścia w życie ustawy metropolitalnej dla województwa śląskiego, podpisanej w Katowicach przez prezydenta RP 4 kwietnia 2017 r.

Dziś – w niedziele 2 lipca 2017 r. z inicjatywy władz samorządowych – zebraliśmy się w tym znaczącym i symbolicznym miejscu, jakim jest katedra górnośląskiej metropolii kościelnej, aby dziękować Bożej Opatrzności i ludziom, za instrument prawny w postaci ustawy o utworzeniu górnośląsko-zagłębiowskiego związku metropolitalnego. Jesteśmy wdzięczni za zakończenie procedur tworzenia tego związku, za stosowne rozporządzenie umożliwiające budowanie metropolii.

Chcemy podjąć to dzieło w imię Boże, prosząc wspólnie o Boże błogosławieństwo dla tego rozumnego, ale przecież ludzkiego projektu, aby nie zakończył się tak jak budowa biblijnej wieży Babel. Księga Rodzaju opisująca to wydarzenie mówi o początkach ludzkości, przedstawia równocześnie tendencję dotyczącą wszystkich społeczeństw. W odniesieniu do dzisiejszej cywilizacji zachodniej papież Jan XXIII zauważył w encyklice Mater et Magistra (IV.1), że chęć zbudowania trwałego ładu społecznego bez oparcia go na Bogu jest znamiennym dla obecnej epoki nieporozumieniem. Grzech budowniczych miasta – wieży Babel – przypomina grzech pierwszych rodziców. Rzuca on nowe światło na tę samą rzeczywistość. Tam też ludzie dążyli do autonomii wobec Boga oraz do dorównania mu. Skutkiem był konflikt między ludźmi. Niezgoda, pomieszanie pojęć i brak wspólnego języka, w konsekwencji brak porozumienia, ostatecznie niezdolność do wspólnego działania; niemożność budowania.

Skoro przyczyną pomieszania języków i sporów między ludźmi jest zerwanie z Bogiem, to powrót do Boga pozwoli na ich przezwyciężenie. Prorok Sofoniasz oczekiwał czasów, kiedy Bóg oczyści mowę ludzi (So 3, 9). Odwrotnością pomieszania języków jest w Nowym Testamencie Zesłanie Ducha Świętego, głoszenie dzieł Bożych w sposób zrozumiały dla wszystkich. Chrystus burzy mury między narodami i jednoczy je w Kościele; dlatego w imię Boże – wołając o Boże błogosławieństwo modlimy się o zgodę i jedność w dziele budowania metropolii. Modlimy się o jedno serce, o ducha jedności, o rozumienie się wzajemne, o tę sama treść słów i pojęć. Modlimy się o budowanie wspólnoty w czasach atomizacji!

2. Pomocą w naszej modlitwie są niewątpliwie światła, zawarte w podarowanym nam dziś Bożym słowie. Często powracającym słowem jest słowo „prorok”, występujące w I czytaniu i w Ewangelii. Ustabilizowane, doświadczone systemy polityczno-społeczne, a do takich należy demokracja, rezerwują miejsce dla proroka i cenią jego obecność; liczą się z jego głosem i moralną oceną; takim prorokiem jest niewątpliwie w Europie chrześcijaństwo i Kościoły, najbardziej powszechna i elementarna szkoła – po rodzinie – socjalizacji i prospołecznych postaw. Więc społecznie użyteczne jest, aby przed prawodawcą szedł prorok; który wzbudza ducha prawości, przygotowuje grunt pod prawo; wzbudza poczucie sprawiedliwości i solidarności, jako wartości elementarnych dla społeczeństwa i państwa; który budzi poczucie ludzkiej godności i wzajemnego szacunku.

W tej prorockiej aktywności jest miejsce na szkolną ewangelizację; jest miejsce na duszpasterstwo polityków i samorządowców, aby przed prawem – szła prawość, godziwość, sumienie i etyka; jest miejsce na głoszenie Katolickiej Nauki Społecznej, która podsuwa i podpowiada rozwiązania problemów społecznych na gruncie prawdy objawionej, zapisanej na kartach Pisma Świętego, które również sumuje ludzkie doświadczenie społeczne, jakże pomocne w służbie dla człowieka.

3. Ponad wiekowy dorobek systematycznej refleksji społecznej Kościoła – zwany katolicką nauką społeczną – prowadzi do przekonania, że efektywność działań społecznych może i powinna być weryfikowana w odniesieniu do tzw. zasad i wartości społecznych. Oznacza to, że jeżeli chcemy zbudować prawidłową społeczność lub też podtrzymywać jej istnienie i pobudzać jej rozwój, musimy stosować się w działaniu do tychże zasad.  Przywołam najważniejsze:

- zasada dobra wspólnego (bonum commune)opiera się na tendencji do „dawania”, jako najpełniej wyrażającej istotę życia społecznego. Chodzi w niej o to, aby w dobru swój udział mieli wszyscy ludzie i każdy pojedynczy człowiek. „Dobro wspólne nie jest prostą sumą partykularnych dóbr każdego podmiotu w wymiarze społecznego organizmu. Należąc do wszystkich i do każdego, dobro to jest i pozostaje wspólne, ponieważ jest niepodzielne i można je osiągać, pomnażać i chronić tylko razem, także z uwagi na przyszłość”.

- zasada pomocniczości (subsydiarności) – ma dwa aspekty: negatywny i pozytywny. Pierwszy polega na poszanowaniu inicjatywy, kompetencji i odpowiedzialności. Oznacza to, że należy pozostawić autonomię i wolność działania ludziom w stosunku do społeczności, zaś społecznościom mniejszym w stosunku do większych. Drugi aspekt polega na świadczeniu pomocy tam, gdzie jest ona konieczna. Z zasadą tą kontrastują rozmaite formy centralizacji, biurokracji, opiekuńczości nieuprawnionej i przesadnej ingerencji państwa (samorządu) w życie społeczne.

- zasada partycypacji – (horyzontalna, wspólnotowa) opisuje udział jednostek w działaniach zbiorowych, podejmowanych w społecznościach, do których przynależą lub w których żyją na co dzień. W szczególności chodzi tu o aktywną obecność jednostek w procesie powstawania i funkcjonowania (lokalnych) grup obywatelskich i organizacji pozarządowych;

- zasada solidarności – oznacza zgodność w postępowaniu i dążeniach, jednomyślność co do celów oraz wzajemne wspieranie się. Działanie in solidum (solidność) to konkretna odpowiedzialność jednego za wszystkich i wszystkich za każdego. Solidarność jako cnota społeczna jest natomiast „mocną i trwałą wolą angażowania się na rzecz dobra wspólnego”, czyli dobra wszystkich i każdego.

Nieraz odwołujemy się do proroka, jakim był i jest nadal dla naszej Ojczyzny Jan Paweł II. To On powiedział: że „Polska potrzebuje świętych, czyli ludzi o silnym i stałym charakterze. Potrzebuje ludzi posiadających swoje ideały”.

Bracia Siostry!

Wy, tworzący górnośląsko-zagłębiowską metropolię, do nich należycie! Posiadacie ideały, bo zamierzacie budować wspólnotę wbrew postępującej atomizacji!

Wiecie, że potrzebna jest dziś wspólna wizja rozwoju. Zastanawiacie się, jak ją konstruować i jak wokół niej budować świadomość społeczną mieszkańców, by zbudować metropolis – miasto dla ludzi, przyjazne miasto, które ma zintegrowany transport publiczny, komunikację nie tylko dla rozwoju gospodarczego, ale dla przyjaznej człowiekowi codziennej użyteczności.

Macie świadomość, że potrzebne jest scalenie rozproszonych dotychczas inicjatyw realizowanych w miastach i gminach; potrzebne jest zintegrowanie rozproszonego potencjału.

Debatujecie nad tym, co możecie i powinniście scentralizować, jakie wykreować przedsięwzięcia, jakie podjąć inicjatywy, aby wykorzystać kapitał zaufania społecznego, wyzwolić energię, doprowadzić do tego, aby mieszkańcy utożsamiali się i identyfikowali z metropolią, osiągając ostatecznie nową tożsamość.

Wydaje się, że koniecznym jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju wszystkim gminom, stworzenie synergii między miastami, co pozytywnie wpłynie na środowisko naturalne, nasz wspólny dom. I pozwoli zbudować wspólnotę metropolitalną, a także zatrzymać młodych, wykształconych, by tu zostali i razem budowali przyszłość metropolii poza i ponad sporami historycznej czy politycznej proweniencji.

Niech wam będzie bliska wizja metropolitalnego ładu społecznego, opartego na wspólnych wartościach, które stanowią fundament dzisiejszych społeczeństw. Budujcie na demokratycznej samorządności, rzetelnej pracy, solidarności społecznej, na przywiązaniu do porządku i prawa, na rodzinie i lokalnym patriotyzmie.

Bracia i Siostry!

To niektóre wezwania i zadania do podjęcia. Niech Bóg was – samorządy 41 miast i gmin – wspomaga we wspólnym budowaniu metropolitalnej przyszłości.

I tak jak na początku naszej refleksji przywoływaliśmy proroka, tak na końcu chcemy słuchać ewangelicznego przesłania Jezusa, który zapewnia, że kto Jego przyjmuje, ten przyjmuje Ojca, który Go posłał.

I na fundamencie, który On wskazał, chcemy – siebie nawzajem przyjąć w bogactwie różnorodności, aby budować, z ewangeliczną świadomością, że kubek wody podany potrzebującemu – nie pozostanie bez nagrody. Aplikując ten ewangeliczny obraz do rzeczywistości metropolii, trzeba życzyć, aby stała się narzędziem, służącym mieszkańcom metropolii w podnoszeniu jakości życia.

Metropolia „potrzebuje… ludzi o silnym i stałym charakterze. Potrzebuje ludzi posiadających swoje ideały”.

Możemy być przekonani, że nie pozostaną bez nagrody ci, którzy posiadają ideały i pełni dobrej woli budują dobro wspólne, a dziś przykładają serce, umysł i ręce do dzieła budowania górnośląsko-zagłębiowskiej metropolii. Oby – stawała się – metropolis – miastem Boga i człowieka.

Bóg – Ojciec, Syn i Duch Święty – pracuje nad człowiekiem!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; 95 lat Izby Rzemieślniczej w Katowicach

Uroczystość Najświętszej Trójcy. 11 czerwca 2017 roku

1. W niedzielę, po zakończeniu okresu wielkanocnego, czcimy Boga w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Skupia się w niej, jak w soczewce, światło Bożego objawienia, czyli tego, co sam Bóg mówi nam o Sobie, o swym wewnętrznym życiu, które daje światu i człowiekowi, o życiu płynącym nieprzerwanym strumieniem od Ojca i Syna i Ducha Świętego.

W czytaniu z Księgi Wyjścia słyszymy relację ze spotkania Mojżesza z Bogiem na górze Synaj. Przewodnik wędrującego z Egiptu ludu Izraela właśnie otrzymał od Boga tablice kamienne z zapisem Dekalogu.

Mojżesz doświadcza obecności Boga w jedności Jego działania, które w dostępnym nam etapie dziejów zbawienia najpełniej wyraża się w miłosierdziu, największym – jak przypomniała nam św. Faustyna – przymiocie Bożym.

Zatem Pan – Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty – jest „miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność”. Św. Jan Paweł II podkreślił te cechy Boga w Jego działaniu wobec człowieka i świata w encyklice „Dives in misericoridia”.

Bóg bogaty w miłosierdzie objawił się najpełniej w Jezusie Chrystusie Synu Bożym, posłanym dla zbawienia człowieka w mocy Ducha Świętego.

Mojżesz poprosił Boga, by przeszedł pośród swego ludu: „Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim dziedzictwem”.

Mojżesz zapowiadał Chrystusa, w którym Ojciec pełen miłosierdzia zstąpił na ziemię, zamieszkał wśród ludzi i w dziele odkupienia oraz w zesłaniu Ducha napełnił nas swoim miłosierdziem:

„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zba­wiony”(J 3,16).

2. Piękne i pełne nadziei słowa zapisane w ewangelii św. Jana. Jezus przyszedł rzeczywiście do ludu o twardym karku, ludu, który Go odrzucił. Pan znalazł jednak tych, co w Niego uwierzyli i uczynił zeń nowy lud – swój Kościół. Kościół zaś stał się narzędziem Bożego zmiłowania, sakramentem Jego miłosierdzia.      

Św. Jan podkreśla dziś konieczność wiary jako warunek udziału w bogactwie Bożego miłosierdzia: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednoro­dzonego Syna Bożego”.

Na początku dziejów Kościoła niektórym tak trudno było przyjąć tajemnicę Boga w Trójcy Świętej Jedynego, że kwestionowali ją w różnym stopniu. Ostatecznie objawiona prawda o Bogu w Trzech Osobach utrwaliła się w chrześcijańskich symbolach wiary, m.in. w naszym Credo, które w uroczystej formie odmawiamy lub śpiewamy podczas Mszy św. niedzielnej i świątecznej.

3. „Pewnie mógłby ktoś powiedzieć: „I po co te wszystkie komplikacje? Czy nie wystarczy wierzyć w Boga nie przejmując się rozróżnieniami? Co to wszystko zmienia?”. Może byłoby i prościej.

Nie byłoby prościej, bo jednak rozumienie Boga wpływa na życie człowieka, który przecież na Jego obraz został stworzony. Bóg jest doskonałą wspólnotą miłujących się Osób, z których każda oddaje siebie do końca pozostałym. Wspólnota ta nie zamyka się we własnym szczęściu i doskonałości, ale pragnie rozlewać miłość na inne istoty, które dlatego stwarza.

Ten wzór pozostaje ciągle wyzwaniem dla ludzi samotnych, podzielonych, skłóconych. Miłować innych, aż po dar z życia; nie próbować ich posiadać, ani posługiwać się nimi dla własnych korzyści. Nie bać się, że przez służbę innym coś się utraci, że sił zabraknie, że się na końcu zostanie samym, porzuconym i wykorzystanym...

Drodzy!

Wspólnoty rodzinne, społeczne, narodowe nie są doskonałe. Może nigdy na tej ziemi nie będą. Ale trzeba ufać, że Bóg, który jest wspólnotą Ojca i Syna, i Ducha Świętego, kiedyś, na końcu ludzkiego życia lub na końcu czasów, dopuści wszystkich do udziału w tej wspólnocie. Wówczas każdy człowiek odnajdzie pełną jedność także z wszystkimi braćmi i siostrami” (ks. Grzegorz Strzelczyk, w: liturgia.wiara.pl).

Pamiętajmy, że Bóg – Ojciec, Syn i Duch Święty – pracuje nad człowiekiem, aby bardziej był, aby stawał się tym, kim Bóg go w swym planie zbawienia zamierzył.

4. I tej optymistycznej perspektywy patrzymy dziś na Was – drodzy rzemieślnicy – zrzeszeni w katowickiej Izbie Rzemieślniczej, która świętuje 95 lat istnienia, tworzący wspólnotę ludzi pracy.

Niezwykle interesująca jest historia słowa „rzemiosło”. Jego pierwotną i ostateczną podstawą był czasownik „podpierać, podtrzymywać”. Rzemieślnik to ten, który swoją pracą podtrzymywał od wieków swój byt i swojej rodziny, a także społeczności, której służył dziełami swych rąk. W pewien sposób uczestniczył i nadal uczestniczy w stwórczym działaniu Boga, a poprzez pracę i jej dzieła wypełnia pierwsze przykazanie Stwórcy – „czyńcie sobie ziemię poddaną”.

Słowo „rzemiosło” odwołuje się także do rzeczownika „ręka”, wszak dzieła rzemieślnika to owoce pracy jego rąk. Te ręce nie zagarniają, lecz wytwarzają, dzielą między innych efekty żmudnej roboty, będącej połączeniem myśli, zaangażowania i fizycznego wysiłku. Stąd rzemiosło nazywa się też rękodzielnictwem! I w tym wyraża się jakieś przedziwne podobieństwo do Boga, który dzieli się z nami swoją miłością, troską – podtrzymuje nas w istnieniu, karmi, odziewa i prowadzi ku Sobie w pielgrzymce wiary.

Kiedy modlimy się z rzemieślnikami i za nich, trzeba też przywołać osobę Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, który był cieślą, pracował własnymi rękoma razem ze św. Józefem. Jezus był więc rzemieślnikiem i poprzez fizyczną pracę nadał jej nową, odkupieńczą godność i takiż sens. Przykład pracy Jezusa ma nam unaocznić jej niejako uświęcający charakter, jeśli praca służy naszemu rozwojowi, jeśli dzięki niej coraz bardziej stajemy się ludźmi, jeśli wypełniamy nasze powołanie, to ma walor uszlachetniający człowieka!  

Praca rzemieślnika nigdy nie jest automatyczna – choć nawet w rzemiośle coraz częściej pomagają maszyny i automaty - bo człowiek nie jest bezmyślną maszyną. Działa pod wpływem myśli, sfery duchowej. Kiedy trzeba było przygotować Arkę Przymierza, Bóg powołał do tej pracy wybranych ludzi – rzemieślników, i ukazał im w duchowy sposób wzór, który później mieli wykonać pracując w drewnie, złocie i szlachetnych kamieniach, a także w purpurze. W ten sposób praca rzemieślnika, zwłaszcza ta, która służy rzeczom Bożym, w szczególny sposób jest wykonywana pod wpływem Ducha.

Drodzy Rzemieślnicy – dziękujemy wam za pracę waszych rąk, za nieustanne naśladowanie Boga poprzez twórczą pracę. Jak wiemy – została ona uświęcona przez samego Syna Bożego, a gdy wykonywana w Duchu Świętym – przynosi właściwy pożytek wszystkim, służy, staje się niemal charyzmatem. I służy też wszystkim, których zatrudniacie, stając się pracodawcami dla pracobiorców. KNS zawsze uznawała za swoje podstawowe zadanie, regulowanie relacji między tymi grupami na fundamencie wzajemnego respektowania obowiązków i praw.

Pracodawcy i pracobiorcy mają względem siebie powinności, choćby te zapisane w umowie o pracę i w regulaminie pracy. Tam jednak nie wszystko da się ująć i trzeba się odwoływać do uprzednich względem nich, fundamentalnych zasad etyki i chrześcijańskiej moralności. Przypomnę choćby tylko te zapisane na kamiennych tablicach, które otrzymał Mojżesz! Dekalog!

Ponosicie odpowiedzialność gospodarczą i ekologiczną. Ta ostatnia – jawi się dziś, jako szczególne wyzwanie dla świata i człowieka; szanujcie dzieło stworzenia, jakim jest świat, bo przecież nie można go jedynie eksploatować, nie licząc się z jego prawami i koniecznością przekazania go przyszłym pokoleniom.

Drodzy Rzemieślnicy! Pasterskie spotkania z wami, prowadzone z wami rozmowy, przynaglają do przypomnienie rządzącym o odpowiedzialności w kwestii tego pracodawcy, któremu na imię rzemieślnik czy przedsiębiorca. Do państwa należy stworzenie poczucia bezpieczeństwa w zakresie gwarancji indywidualnej wolności i własności, stabilności i jasności prawa oraz sprawnych służb publicznych, zwłaszcza podatkowych. Niestabilność prawa, nękanie rzemieślników kontrolami, dowolność w interpretacji prawa i rozporządzeń, nie służą przedsiębiorczości i podejmowaniu ryzyka działalności gospodarczej.

Trzeba ubolewać z wami, że wciąż nie doszło do uchwalenia i kluczowej ustawy określanej pompatycznie „konstytucja biznesu”. Udało się natomiast uchwalić i częściowo wdrożyć pakiet „100 zmian dla firm”, co trzeba zauważyć.

Niech rządzący nie szczędzą wysiłku, by umożliwić wszystkim prowadzącym działalność gospodarczą, wykorzystanie tej szansy, jaką stwarza członkostwo w Unii Europejskiej. W tym miejscu, poniekąd dla przestrogi, przytoczę słowa jednego ze znanych polskich – może nie rzemieślników, ile przedsiębiorców:

„Unia Europejska to wielki rynek i wielka szansa. Tam wygrywają najlepsi. Ale nasi przedsiębiorcy nie będą mieli w tej grze żadnych szans, jeśli będą mieli założone dyby, zresztą polskie, a nie unijne” (R. Kluska).

Czas najwyższy, aby w naszym kraju przywrócić wolność gospodarczą i ukrócić dolegliwość państwowej biurokracji, która się wyalienowała i zatraciła poczucie społecznej służby, został już dawno przekroczony.  

Drodzy!

Jako chrześcijanie, jesteśmy z natury optymistami i wierzymy, że sprawy zamierzają w dobrym kierunku…

Niech Bóg w Trójcy Świętej Jedyny błogosławi waszej Izbie i każdemu z was, waszym rękom, waszym planom i waszej pracy, i waszym pracownikom.

Szczęść Bożę i Amen!

Jako dobry chleb dla innych.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Boże Ciało 2017.

Dziś, w czwartek, 60 dni od Wielkiego Czwartku, kiedy przeżywaliśmy tajemnice Wieczernika, przeżywamy uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej. W tym dniu wspólnota stołu eucharystycznego przekształca się we wspólnotę wędrującego Ludu Bożego.

Właśnie ten fakt nadaje dzisiejszej uroczystości szczególnego znaczenia i blasku. Można powiedzieć, że Kościół wychodzi dziś do ludzi, do świata z tym, co ma najcenniejszego: z Jezusem Chrystusem, naszą Paschą, który jest Chlebem!  

W liturgii Uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej wyraża się w sposób istotna relacja Kościoła do świata. Procesja Bożego Ciała to nie widowisko, nie manifestacja, a ręka Kościoła z Chlebem na dłoni, wyciągnięta do wszystkich, zaproszenie skierowane do każdego człowieka, do migrantów i uchodźców również.

W tej sprawie pouczył nas jednoznacznie św. Jan Paweł II: „Każdy musi przyczyniać się do rozwoju dojrzałej kultury otwartości, która ma na uwadze jednakową godność każdej osoby i należytą solidarność z najsłabszymi, domaga się uznania podstawowych praw każdego migranta. Do władz publicznych należy sprawowanie kontroli nad ruchami migracyjnymi, z uwzględnieniem wymogów dobra wspólnego. Przyjmowanie migrantów winno zawsze odbywać się w poszanowaniu prawa, a zatem, gdy to konieczne, towarzyszyć mu musi stanowcze tłumienie nadużyć”.  

Chrystus a za nim Kościół dobrze wie, że bez chleba nie można żyć. Chleb jest potrzebny człowiekowi i ludzkości, aby żyć i wzrastać, aby odnawiać życie. Ta prawda odnosi się to nie tylko do życia doczesnego, ale także wiecznego.

Dzisiaj Chrystus Eucharystyczny razem z nami przemierza ulice naszych miast, osiedli, wiosek i zagród. Przechodzi naszymi ulicami, które na co dzień tętnią życiem, mija kamienice, mieszkalne bloki, zakłady pracy, sklepy, wystawy z bogatą ofertą dóbr materialnych.

W przestrzeni publicznej – rozlega się wołanie Jezusa: Pozwólcie Mi wejść w wasze życie, w wasz świat. Żyjcie Mną, a będziecie żyli prawdziwie.

Boże Ciało – przypomina przede wszystkim o wydarzeniu Paschy i ją uobecnia. Każda forma spotkania z Eucharystią jest powrotem do wieczernika, do uobecniania tajemnicy męki, śmierci zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Głosimy wtedy, że „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał Chrystus powróci”.

Idźcie i głoście, to słowa Zmartwychwstałego, polecającego uczniom, aby szli i głosili Dobrą Nowinę. Już przez XXI wieków to polecenie jest wykonywane aż do świadectwa krwi.

Idźcie i głoście.. To hasło trwającego Roku Liturgicznego. Dziś niejako Chrystus przejmuje zdanie swoich uczniów, sam, osobiście wychodzi z wieczernika, aby głosić siebie, prawdę: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.  

Drodzy!

Dziś szliśmy od Kościoła Mariackiego w procesji, aby świadczyć o obecności Zbawiciela, który obiecał, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.. I jest z nami w Eucharystii, w co wierzymy i potwierdzamy stanowczym: Amen.

Zawsze, kiedy celebrujemy Eucharystię – Wielką tajemnicę naszej wiary, Chrystus jest z nami pod postaciami Chleba i Wina, które Duch Święty przemienia w Ciało i Krew Chrystusa, sprawiając, że w naszym wieczerniku jest Pan...

Spotkanie z Nim jest za każdym razem darem, który przyjmujemy, aby nas przemieniał, jak przemienia i buduje nas Chleb. Za chwilę usłyszmy słowa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Błogosławieni, którzy zostali wezwani na Jego ucztę”.

Bracia i Siostry!

Jesteście błogosławieni; usłyszeliście zaproszenie na ucztę Baranka i przyszliście. Za chwilę zasiądziemy do uczty i będziemy spożywali Ciało Chrystusa, aby potem tym spotkaniem żyć i ewangelizować; to znaczy przekazywać prawdę, że Jezus żyje. Kto przyjmuje Jezusa trwa z Nim w komunii, przyjmuje też Jego słowa i czyny, ostatecznie przemienia się w Niego.

Mamy uczestnictwo w Nim a On w nas. Na tym polega proces stawania się chrześcijaninem, winniśmy się do Niego upodobnić. W tym trwającym całe życie procesie stajemy się Dziećmi Bożymi; dojrzałymi ludźmi, synami Bożymi, ostatecznie mieszkańcami Domu Ojca.

Bracia i Siostry!

Kto uczestniczy w Eucharystii powinien się stawać jak eucharystyczny chleb i pozwolić się „spożywać” przez wszystkie ludzkie biedy i nędze, duchowe i materialne. Do takiej postawy przekonuje nas wierny sługa Eucharystii brat Albert, dobry jak chleb.

Drodzy!

Wybrał nas Pan, abyśmy byli dobrym chlebem dla innych, dla bliźnich, jako udzielająca się miłość, mocą Eucharystii. To, że dziś razem z Chrystusem szliśmy przez nasze miasto.. jest równocześnie społeczną deklaracją. Bo w centrum tej procesji jest wieczernik i ołtarz, na którym dokonuje się przemiana. To tu powinna się rozpoczynać i nasza przemiana, stawanie się Kościołem, Mistycznym Ciałem Chrystusa!        

Zatem Bracia i Siostry! Idźcie i głoście... Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki!

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media