Got 0 bytes response, method=default Response decode error Wiadomości

katedra

Homilia wygłoszona podczas spotkanie Rodziny Szkół Jana Pawła II;
Katowice, 2017.02.16

Przeżywamy dzisiaj radość ponownego spotkania archidiecezjalnej rodziny szkół, którym patronuje Jan Paweł II, święty. Nasza radość wypływa z więzi, jaka jednoczy członków jednej rodziny. Mamy wspólne dziedzictwo i bliską nam osobę Świętego Patrona, który z perspektywy Ojczyzny Niebieskiej roztacza nad nami ojcowską opiekę.
Wracamy dziś do nauczania i świętości Jana Pawła II, gdyż pojmujemy, że Bóg jest z Nim a On jest z Bogiem na wieczność.
Wsłuchujemy się w słowa Jana Pawła II, bo brzmią one z mocą, jako słowa kogoś, kto naprawdę był świadkiem głoszonej przez siebie nauki i żył nią na co dzień. Chcemy iść razem z Nim, bo droga, którą wybrał zaprowadziła go na szczyty świętości.
Nosić imię św. Jana Pawła II, oznacza dla społeczności szkolnej, uznawanie w nim autorytetu wychowawczego, czyli godny naśladowania przykładu. Jego wiara w Boga i człowieka, zawierzenie Bogu, wierność i całkowite oddanie się swemu powołaniu, autentyczność i wiarygodność, to tylko niektóre cechy, które wyraźnie dostrzegamy u naszego Patrona.
Bracia i Siostry!
Wierząc w Jego obecność – w tajemnicy świętych obcowania – w czasie tej Eucharystii, powtarzamy, że wszystko, co się dzieje w rodzinie, w społeczności lokalnej, w szkole, w państwie, w Kościele również: – to moja odpowiedzialność.
Tak Jan Paweł II uczył nas odpowiedzialności! W świecie, w którym kryzys autorytetów był aż nadto widoczny, On zachował powszechne uznanie i szacunek. Nawet różnica wieku nie była barierą, by tysiące i miliony młodych ludzi gromadziło się, aby słuchać „świadka nadziei”. Mówił im. m.in.: „Nie chodzi o to, by żyć, ale by godnie żyć!”. Ze szczególną nadzieją patrzył zawsze na młode pokolenie, od którego będzie zależeć kształt przyszłości.
Kiedy wspólnota szkolna nosi imię Jana Pawła II to przede wszystkim, powinna uznawać za najwyższy autorytet i wzór Jezusa Chrystusa, którego Ojciec Święty był apostołem i wiernym świadkiem. W szkołach noszących Jego imię powinna wybrzmiewać odpowiedź Piotra: Jezus jest Mesjaszem!; czyli mówiąc słowami Jana Pawła Wielkiego, jest Jedynym Zbawicielem Człowieka! Redemptor hominis! Oby tak było dzięki staraniom katechetów i nauczycieli!
Jan Paweł Wielki uczył nas, że Jezusa Chrystusa należy poznawać, umiłować i naśladować. W tych krótkich i prostych słowach zawiera się uniwersalny program życia i wychowania. Jezus Chrystus jest niewątpliwie najwyższym Autorytetem, Nauczycielem i Przewodnikiem. Dlatego też głęboko w serca powinny nam zapaść słowa wypowiedziane przez Jezusa: „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”!
Słowa te wyraźnie wskazują, że bez Jezusa Chrystusa i jego Ewangelii człowiek jest okaleczony, nie jest w pełni człowiekiem, nie dostrzeże perspektyw, jakie przed nim otwiera Ewangelia. Pragniemy także dzięki dzisiejszemu spotkaniu – jako rodzina szkół świętego Jana Pawła; dzięki tej duchowej więzi, która nas łączy – trwać razem przy Chrystusie, aby w Nim i przez Niego przynosić owoc obfity.
To trwanie rozumiemy nie biernie i statycznie, tylko twórczo i dynamicznie. Oznacza to, ze trzeba szukać nowych dróg ewangelizacji – jedną z nich jest cała przestrzeń mediów społecznościowych, na które patrzymy, jako na szansę i miejsce ewangelizacji.
Właśnie o szansie, jako metodzie działania Boga pouczyło nas pierwsze czytanie z Księgi Rodzaju. Bóg objawia się jako błogosławiący, jako upominający się u człowieka o życie człowieka; jako zawierający z człowiekiem przymierze, dający szansę!  
Ostateczną ceną tego przymierza jest śmierć Syna Bożego i Jego zwycięstwo przez zmartwychwstanie. A my Jego uczniowie winniśmy być tego świadkami, ludźmi, którzy będą innych pociągać do Chrystusa!
Kiedyś Mahatma Gandhi wypowiedział takie słowa: „Gdybym spotkał prawdziwego chrześcijanina zostałbym chrześcijaninem”. Obserwując chrześcijan Gandhi powiedział ze smutkiem: «Chrystus „tak”, chrześcijanie „nie”». Tymczasem właśnie na wszystkich chrześcijanach spoczywa obowiązek dawania świadectwa wierze oraz wyznawanym wartościom, aby nie gorszyć innych antyświadectwem, swoją obojętnością i brakiem przejrzystości. Ciągle pośród chrześcijan jest za mało ludzi, którzy na wzór świętego Jana Pawła potrafiliby odkrywać piękno bycia chrześcijaninem, ukazywać jego wyjątkowość i atrakcyjność. Szkoły noszące Jego imię są sprzyjającymi środowiskami, aby uczyć młode pokolenie, także poprzez przykład nauczycieli i wychowawców, że program na życie, który zawarł Jezus Chrystus w swojej Ewangelii jest najlepszy z możliwych, najlepszy dla człowieka, bo pozwala mu odkryć cały potencjał złożonego w nim dobra, prawdy i piękna. A Ewangelia – Dobra Nowina – to najpiękniejszy scenariusz na godne i szczęśliwe życie!
Dlatego – niech społeczności szkół Jana Pawła II – przyjmą za swoje hasło tegorocznego roku duszpasterskiego: Idźcie i głoście!
Moi Drodzy!
W jednym ze swoich przemówień św. Jan Paweł II z wdzięcznością wspominał swoją szkołę, mówiąc: „Mam osobisty dług wdzięczności wobec polskiej szkoły, wobec nauczycieli i wychowawców, których pamiętam do dzisiaj i modlę się za nich codziennie. To, co otrzymałem w latach szkolnych, do dzisiaj owocuje w moim życiu”.
Pragnę wszystkim uczniom szkół Jana Pawła życzyć, by z podobną wdzięcznością wspominali w przyszłości lata szkolne i pracę swoich nauczycieli i wychowawców.
Nauczycielom i wychowawcom życzę natomiast, by trud pracy edukacyjnej i dydaktycznej owocował w życiu uczniów i prowadził ich ku pełni człowieczeństwa, ku mądrości, do ostatecznego owocu, którym jest zjednoczenie z naszym Panem Jezusem Chrystusem.
Ponadto nie zrażajcie się trudnościami i brakiem zrozumienia, wiedząc, że również przed Jezusem Chrystusem i Jego nauką zamykano bramy miast i domów; a nawet u św. Piotra zwyciężyło „ludzkie” myślenie..
Doświadczenie niezrozumienia, a czasami odrzucenia jest wpisane w posługę nauczyciela i wychowawcy. Cechą, którą nasz Pan i Nauczyciel zaleca swoim naśladowcom jest cierpliwość i konsekwentne podążanie wytyczoną sobie drogą. Owoce, które można nieraz zobaczyć po latach przynoszą o wiele więcej radości i satysfakcji niż te osiągane od razu.
Niech przykład autentycznego świadectwa życia rodziców, nauczycieli i wychowawców, zgodnego z Ewangelią i płynącymi z niej wartościami, będzie najskuteczniejsza lekcją ofiarowaną młodemu człowiekowi. Niech w każdym z Was odbija się prawdziwe oblicze Chrystusa, nauczyciela życia, przyjaciela i przewodnika.
Prośmy Pana Boga, aby w tym roku szkolnym, rodzicom, nauczycielom i katechetom udzielił łaski bycia prawdziwym wzorem do naśladowania a uczniom dał wzrost wiedzy i mądrości.
By nie zabrakło mądrości wówczas, gdy trzeba będzie podejmować trudne i odpowiedzialne decyzje oraz gdy trzeba będzie składać egzamin w trudnych kontekstach codzienności.
Pamiętajmy: przyszłość i wieczność należą do ludzi mądrych. Niech w tej twórczej i pięknej pracy towarzyszy wam Boże błogosławieństwo. Amen.

Poddać się prawu Jego miłości.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Katedra - Pasterka 2016

 

Chyba inaczej w naszej kulturze niż inne narody czy społeczeństwa czytamy w tę noc święte teksty biblijne. Historia i natchnienia wieszczów splotły nasze dzieje z dawnymi losami Izraela i pozwalają odkrywać punkty styczne i podobieństwa.

I kiedy słuchamy słów proroka Izajasza o tym, że „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”, to się nam, jak niegdyś rodakom idącym na Pasterkę w noc zaborów, okupacji czy stanu wojennego, śni się „światłość wielka”; jutrzenka wolności.

Śni, bo przecież wolność została nam zadana jak coś, co trzeba ciągle zdobywać w trudzie codzienności, niezależnie od wszelkich osobistych uwikłań i narodowych losów.

Dziś także możemy odczuwać pewien niepokój: losów i uwikłań, pomieszany z radością jak w strofach Leopolda Staffa:

 

Niedobrze jest, niedobrze! Brud, błoto, ulewa…
Patrzymy, co się dzieje, i w lęku truchlejem,
Lecz uparta nadzieja dziś w duszy nam śpiewa:
Betlejem! Betlejem!

Chcielibyśmy, żeby to ostatnie wołanie, podobne do radosnych okrzyków pasterzy, przezwyciężyło wrzask podnoszony dziś na ulicach i w mediach, żeby w końcu zapłonął ogień, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię. Ogień miłości, miłosierdzia, solidarności i przebaczenia. Ogień ciepły i czuły dla pokornych i cichych, srogi dla pysznych i zuchwalców.

Wybacz, Dzieciątko drogie, najmniejsze z dziatek!
Grzeszniśmy! Wszyscy winni! Aleśmy nie zwierzę.
Duszę Tobie oddajem jak mienia ostatek,
Pasterze, pasterze!

Przychodząc na Eucharystię, jak pasterze do betlejemskiej groty, zwołani śpiewem Aniołów, pragniemy daru pokoju, na co dzień i od święta, i modlimy się, by Jezus nas pogodził:

Pokaż no, Panie Jezu, żeś Pan nad panami!
Żeś darmo się nie rodził, żeś tu nie przybłęda!
Czy chcemy, czy nie chcemy, zrób porządek z nami –
Kolęda! Kolęda!

Tak naprawdę porządek może z nami zrobić Bóg, który ma pomysł na człowieka, który zaprojektował nas jako skierowanych ku Sobie, który dał nam niespokojne serca, aż w Nim nie spoczną.

Zrobi porządek w naszym sercu, jeśli Go przyjmiemy tak, jak przyjmuje się nowonarodzone dziecko, jak dar. A Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał…  

Bóg wpisał w nas swój projekt, który streszcza się w słowie miłość, słowie tak czułym i kruchym, jak niedawno łamany wigilijny opłatek. Niestety, łamiemy nie tylko opłatki, ale i prawo miłości, przekraczamy kolejne granice przyzwoitości, kultury, szacunku, sacrum-świętości świąt!

Ale przecież to nie są zachowania godne ludzi ochrzczonych, ten styl, ten kod postępowania jest nam obcy. Pragniemy pokoju, życia cichego, rozumnego, uczciwego i pobożnego, w którym jest obecny Bóg, Jego przykazania, kultura zbudowana na chrześcijańskich, ewangelicznych wartościach. To stanowiło i nadal stanowi naszą siłę. I podporę, kiedy dmie wiatr nienawiści a oczy sypie piasek zamętu!

By Bóg zrobił z nami porządek, musimy poddać się prawu Jego miłości. Ta osobowa Miłość, to rzeczywista energia, którą On – Nowonarodzony – przelał w serce człowieka. Jej odbiciem jest ta odrobina, jaką nosimy w sobie dzięki sakramentom. Działa jak zaczyn i nas przemienia!

 

Wszyscyśmy blisko otchłani… (mówi poeta)

 

Lecz…

Spójrzcie, jak pierzchają cienie!
Płynie Boże Narodzenie!

 

W purpurze, w złocie, w lazurze
Anioł dmie w trąbę na chmurze;

 

radość, radość niedaleko,
radość, co pychę uśmierca…

 

„Jezu cichy i pokornego serca
uczyń serca nasze według serca Twego”.

 

(K. I. Gałczyński, Wszyscyśmy blisko otchłani)

 

Jezu, cichy, pokorny, Dziecię bezradne i bezbronne, który w tę noc pukasz do drzwi naszych serc, domów, wsi i miast, do naszych drzwi narodowych, zagrodowych i sejmowych, dopomóż nam czynić serca nasze na wzór Twojego. Przecież masz w nas upodobanie, dlatego z ufnością wołamy o pokój i szczęśliwe rozwiązanie!

 

Pomódlmy się w noc betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.

 

Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki

 

I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki

By anioł podarł każdy dramat

 

Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka – kompres śniegu
Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie…

 

(Jan Twardowski, Wiersz staroświecki) 

 

Drodzy!

Izraelici czekający na światło Mesjasza byli przekonani, że Ten, który się narodzi z Dziewicy, będzie dla pogan uciskających lud Boży, jak grom z jasnego nieba, jak taran, który zburzy wszystkie twierdze wrogów, a ciemięzców precz wypędzi, uśmierci.

Tymczasem łaska Boża ukazała się pod sklepieniem nędznej groty, w której pasterze betlejemscy w czas niepogody bydło swoje trzymali.

Objawiła się w dziecku, bezradnym, bezbronnym, przed którym żadna z potęg świata nie zgięła by kolan.

Śniło się Izraelitom wielkie dumne królestwo, którego panem miał być Mesjasz, a tymczasem Bóg objawił im – przez pasterzy – że inny ma plan zbawienia. 

Zatęsknijmy chociaż w noc Bożego Narodzenia za tym, by plan ów się spełniał w naszym życiu, by stawał się rzeczywistością na przekór temu, co w nas słabe, ciemne, grzeszne i śmieszne!

Życzmy sobie nawzajem, by rosło w nas królestwo Dziecka, które nam błogosławi z betlejemskiego żłóbka. Bo Ono wszystkim, bez wyjątku przyniosło miłość i pokój!

Módlmy się, aby to Dziecię było przyjęte i przemieniało nas w dzieci Światłości, Miłości i Pokoju! Amen.

 

Abyście... mówiąc Ciało Chrystusa... wskazywali na Jezusa...

Homilia Arcybiskupa Katowickiego. WSD 2016.12.17

 

1. Na 17 dzień miesiąca grudnia br. liturgia Kościoła przewidziała do czytania fragment z Księgi Rodzaju, z którego dowiadujemy się, że tuż przed swoją śmiercią, a wiemy, że przed śmiercią człowiek wypowiada słowa najważniejsze, Jakub/Izrael zgromadził swoich dwunastu synów i błogosławił każdego z osobna wypowiadając proroctwa dotyczące przyszłości swoich potomków. Błogosławieństwo dla Judy brzmiało:

Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!

Skuteczność tego błogosławieństwa potwierdza fakt, że pokoleniu Judy przypadła część południowa Ziemi Obiecanej – z głównym miastem – Jerozolimą. Z pokolenia Judy pochodzili królowie: Dawid i Salomon. Następujące później wypadki historyczne, wojny i przesiedlenia doprowadziły do tego, że to w pokoleniu Judy Żydzi dopatrywali się ratunku dla jedności kraju. Nade wszystko zapowiedzi Proroków, utrwaliły ścisłą zależność między Pomazańcem a pokoleniem Judy.

         Bracia i Siostry!

2. Jezus pochodził z pokolenia Judy i dlatego proroctwo Jakuba, które zapowiadało zwycięstwo i potęgę Judy przypisano jego osobie. Na uzasadnienie dzisiejsza Ewangelia przytacza genealogię, rodowód Jezusa Chrystusa. W całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

A po Chrystusie kolejne pokolenia, do których my również należymy; pokolenia, które żyły na tej ziemi, jak i my żyjemy; ludzie z imienia i nazwiska; ludzie obdarzeni ludzką godnością. Żyli na ziemi ludzie prawi i święci; ludzie grzeszni i źli.

         Drodzy Alumni!

Tym co nas wyróżnia spośród mieszkańców ziemi jest nasz związek z Jezusem Chrystusem a przez niego z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym.

To w imię Trójcy Przenajświętszej zostaliśmy ochrzczeni i wprowadzenie do wspólnoty Kościoła. To w imię Trójcy Świętej byliśmy i jesteśmy błogosławieni przez rodziców i duszpasterzy..

         Drodzy Kandydaci do Akolitatu!

3. Da Bóg, a za niedługo na drogę do Chrystusowego kapłaństwa pobłogosławią wam wasi rodzice i wasz biskup..

W książce – „Duch liturgii” – pięknie o błogosławieństwie pisał kardynał Ratzinger, kiedy wspomniał błogosławiących mu rodziców kiedy opuszczał rodzinny dom. Ich błogosławieństwo było dla niego strefą bezpieczeństwa..

Za chwilę również otrzymacie błogosławieństwo na drogę do diakonatu i prezbiteratu, do którego zbliża was przyjęcie posługi akolitatu. Jest to wyraźne zbliżenie się do Jezusa Eucharystycznego.

Akolita - to chrześcijanin, który z mandatu Kościoła mówi „Ciało Chrystusa” i udziela Go wiernym w Komunii świętej. Jako akolici staniecie się nadzwyczajnymi szafarzami Komunii świętej. A udzielając jej będzie niejako świadkami wiary wyznawanej słowem: Amen.

Służyć zatem będziecie zjednoczeniu człowieka z Chrystusem. Albowiem jedność ta dokonuje się tutaj na ziemi w sposób najpełniejszy właśnie w momencie wyznania wiary i przyjęcia Komunii świętej. Sam Jezus o tym zaświadczył, mówiąc: „Kto spożywa moje Ciało (..), trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,56).

Służyć też będziecie lepszemu poznaniu przez wiarę Chrystusa. Trzeba bowiem pamiętać, że w języku biblijnym określenie „ciało” odnosi się nie tylko do fizjonomii, do elementu składowego człowieka, ale do całego jego życia.

„Ciało Chrystusa” znaczy tyle, co życie Chrystusa. Ile razy więc będziecie mówić „Ciało Chrystusa”, tyle razy wskazywać będziecie na życie Jezusa, zarówno na Jego ziemskie życie, jak i na życie w ciele uwielbionym, zmartwychwstałym. Będziecie ukazywać i przekazywać życie Chrystusa!

Tak oto sam Jezus Chrystus powierzy Wam siebie, złoży swoje Ciało w Wasze ręce, abyście Je przekazywali innym. Wykonujcie to zadanie odpowiedzialnie, godnie i sami powierzajcie się Chrystusowi.

Umożliwiając innym przeżywać komunię/zjednoczenie z Ciałem Jezusa, sami najpierw musicie żyć w tej komunii i dążyć do takiego zjednoczenia, o jakim pisał Apostoł Narodów:

„Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).

Oby więc posługa akolity zaowocowała w twoim/ waszym życiu większą zażyłością z Chrystusem Eucharystycznym. Duchową bliskością z tym, który Jest i Który przychodzi. 

Bracia!

I jeszcze myśl ostatnia. W dzisiejszej Ewangelii miedzy imionami pokoleń izraelskich dominuje jedno słowo: był..

Każdy ze wspominanych był na tej ziemi. Kiedyś to słowo – czas przeszły od czasownika być – będzie się odnosiło do każdego z nas.. Powiedzą był..; był akolitą, diakonem, prezbiterem, biskupem..

Wykonywanie posług i kapłaństwa skończą się wraz z finałem adwentu naszego życia. Wtedy żywi – powiedzą był i z bogatego zbioru przymiotników dołączą kilka, aby nas jakoś dookreślić.  

Wtedy już na te dookreślenia i oceny będziemy obojętni, my doświadczymy ostatecznej sprawiedliwości i miłosierdzia; zobaczmy Boga twarzą w twarz; Tego, który jest Miłością; Tego, któremu służyliśmy...

Drodzy Bracia!

Bądźmy na co dzień, dopóki trwa adwent naszego życia w Jego służbie; wskazujmy na Jezusa Chrystusa, budujmy z miłością Ciało Chrystusa – Jego Kościół - pamiętając, że dzisiaj rozstrzyga się nasze jutro doczesne i wieczne, które będzie kresem naszego adwentu.

Podobnie jak Jakub – z I czytania – wypowiadam nad każdym z was – słowa błogosławieństwa! Niech będzie dla każdego z was bezpieczną strefą w drodze do diakonatu i prezbiteratu; przede wszystkim w czasie pełnienia posługi akolity, abyście wiarygodnie, całym sobą – mówiąc Ciało Chrystusa – wskazywali na Jezusa, zwanego Chrystusem; na Jedynego Zbawiciela Człowieka. Amen. 

 

 

 

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media