Got 0 bytes response, method=default Response decode error Wiadomości

katedra

SŁOWO METROPOLITY KATOWICKIEGO

NA UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI MARYI
I ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU

(1 stycznia 2017 r.)

 

Bracia i Siostry! Drodzy Diecezjanie!

 

1. Papież Franciszek wystosował na pierwszy dzień 2017 roku – obchodzony jako Światowy Dzień Pokoju - swoje Orędzie, w którym składa najszczersze życzenia pokoju mieszkańcom i narodom świata (…), życzy pokoju każdemu mężczyźnie, kobiecie, chłopcu i dziewczynce i modli się, aby obraz i podobieństwo Boga w każdym człowieku pozwoliły nam uznawać się nawzajem za święte dary obdarzone ogromną godnością. Przyjmując z wdzięcznością te życzenia, przekazuję je równocześnie z całą serdecznością Wam wszystkim, którzy stanowicie i budujecie Kościół w archidiecezji katowickiej.

W tegorocznym Orędziu papież koncentruje się na działaniu bez użycia przemocy jako stylu polityki pokoju i prosi Boga, aby pomógł nam wszystkim kierować się rezygnacją z przemocy w głębi naszych uczuć i wartości osobistych. Niech miłość
i wyrzeczenie się przemocy inspirują sposób, w jaki traktujemy siebie nawzajem
w relacjach międzyosobowych, społecznych i międzynarodowych. (…) Oby od szczebla lokalnego i powszedniego aż po światowy - wyrzeczenie się przemocy stało się charakterystycznym stylem naszych decyzji, naszych relacji, naszych działań, polityki we wszystkich jej formach.

Ojciec Święty zauważa, że Jezus również żył w czasach przemocy. Nauczał, że prawdziwym polem bitwy, na którym mierzą się ze sobą przemoc i pokój, jest ludzkie serce: «Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli» (Mk 7, 21). Ale przesłanie Chrystusa, w obliczu tej rzeczywistości, daje odpowiedź zdecydowanie pozytywną: niestrudzenie głosił On bezwarunkową miłość Boga, który przyjmuje
i przebacza, oraz nauczał swoich uczniów, by miłowali nieprzyjaciół (por. Mt 5, 44) oraz nadstawiali drugi policzek (por. Mt 5, 39). (…) Ten, kto przyjmuje Jezusową Dobrą Nowinę, potrafi rozpoznać przemoc, którą nosi w sobie, i pozwala, by uleczyło go Boże miłosierdzie, przez co staje się z kolei narzędziem pojednania, zgodnie
z wezwaniem św. Franciszka z Asyżu: «Jak ustami głosicie pokój, tak a nawet jeszcze bardziej miejcie go w sercach waszych».

Papież Franciszek stwierdza, że konsekwencją bycia uczniem Jezusa jest przyjęcie Jego propozycji wyrzeczenia się przemocy. Zgodnie ze słowami Benedykta XVI jest to propozycja «realistyczna, ponieważ wynika z uznania, że na świecie jest zbyt wiele przemocy, zbyt wiele niesprawiedliwości, a zatem nie da się przezwyciężyć tej sytuacji inaczej, jak tylko dając więcej miłości, więcej dobra.

 Miłość nieprzyjaciół jest zaczątkiem ‘rewolucji chrześcijańskiej’. Niestosowanie przemocy nie polega na kapitulacji w obliczu zła (…), ale na odpowiadaniu na zło dobrem (por. Rz 12, 17-21), co pozwala przerwać łańcuch niesprawiedliwości».

Ojciec Święty wspomina świętą Matkę Teresę, która otrzymawszy Pokojową Nagrodę Nobla w 1979 r. powiedziała: «W naszej rodzinie nie potrzebujemy bomb
i broni, niszczenia, by zaprowadzać pokój, ale jedynie bycia razem, miłowania się nawzajem (…). I będziemy zdolni przezwyciężyć wszelkie zło, które jest w świecie». Siła broni jest bowiem zwodnicza…

Nie możemy również zapominać, pisze Franciszek, o epokowej dekadzie, która zakończyła się upadkiem reżimów komunistycznych w Europie. Wspólnoty chrześcijańskie przyczyniły się do tego przez wytrwałą modlitwę i odważne działanie. Szczególne znaczenie miała posługa i nauczanie św. Jana Pawła II (…).

W swoim Orędziu papież Franciszek pisze również: Jeśli przemoc bierze początek w ludzkim sercu, to bardzo ważne jest chodzenie drogą niestosowania przemocy przede wszystkim w obrębie rodziny (…). Rodzina jest niezbędnym «tyglem», dzięki któremu małżonkowie, rodzice i dzieci, bracia i siostry uczą się porozumiewać ze sobą oraz bezinteresownie troszczyć się o siebie nawzajem oraz gdzie tarcia lub nawet konflikty muszą być przezwyciężane nie przy pomocy siły, lecz poprzez dialog, szacunek, szukanie dobra innych, miłosierdzie i przebaczenie. Z wnętrza rodziny radość płynąca z miłości rozprzestrzenia się w świecie i promieniuje na całe społeczeństwo.

Zatem budowanie pokoju przez czynne wyrzeczenie się przemocy jest konieczne i zgodne z nieustannymi wysiłkami Kościoła (…). Sam Jezus podsuwa nam «podręcznik» tej strategii budowania pokoju w tak zwanym Kazaniu na Górze. Osiem Błogosławieństw (por. Mt 5, 3-10) nakreśla profil osoby, którą możemy nazwać błogosławioną, dobrą i autentyczną. Jezus mówi: błogosławieni cisi, miłosierni, wprowadzający pokój, czystego serca, ci, którzy łakną i pragną sprawiedliwości.

«Wszyscy pragniemy pokoju; tak wiele osób buduje go każdego dnia poprzez małe gesty; wielu cierpi i z cierpliwością znosi trud tak licznych usiłowań, by go budować». W 2017 r. starajmy się, poprzez modlitwę i działania, stawać się ludźmi, którzy wygnali przemoc ze swego serca, słów i gestów oraz budować wspólnoty bez przemocy, które troszczą się o wspólny dom. «Nic nie jest niemożliwe, jeśli zwracamy się do Boga w modlitwie. Wszyscy mogą być twórcami pokoju».

 

Bracia i Siostry!

            2. O północy rozpoczął się nowy rok - 2017! W pierwszych godzinach tego roku przychodzimy do Boga, aby Jemu powierzyć ten nowy czas. Przychodzimy, aby Panu Bogu powiedzieć, że Mu ufamy i w Niego wierzymy. Przychodzimy, aby prosić o pokój na świecie, a także o to, by ten Nowy Rok był dla nas i dla naszych bliskich błogosławiony pokojem, udany i szczęśliwy. Nasze prośby składamy w dobre dłonie Świętej Bożej Rodzicielki z nadzieją, że jako Wspomożycielka Wiernych i Królowa Pokoju będzie wspomagała nasze ludzkie starania o pokój i pojednanie w ludzkiej rodzinie, także w rodzinie Polaków!

            Naszą nadzieję wzmacnia fakt, że w roku 2017 przypada 100-lecie objawień w Fatimie, co jest motywem, aby odnowić nabożeństwa maryjne w I sobotę miesiąca i osobiście oraz wspólnotowo poświęcać się Niepokalanemu Sercu Maryi. W tym roku podejmiemy trud pielgrzymowania do Turzy – zwanej śląską Fatimą – i do Częstochowy w 300-lecie koronacji cudownego obrazu Czarnej Madonny.

Rok 2017 to także Rok Św. Brata Alberta. Rozpoczął się 25 grudnia 2016 r., czyli w dniu 100. rocznicy śmierci Świętego, i potrwa do kolejnych świąt Narodzenia Pańskiego. Niech ten czas będzie okazją do kontynuowania dzieł miłosierdzia. Do ich podejmowania wezwał nas papież Franciszek w Liście Apostolskim: „Misericordia et Misera” napisanym na zakończenie Roku Miłosierdzia. Przykład charytatywnych działań św. Brata Alberta może stać się inspiracją do wyrażenia czynami miłosierdzia tego, co będziemy głosić, realizując temat roku duszpasterskiego: „Idźcie i głoście”. Zgodnie z wezwaniem tego Świętego mamy być dobrzy jak chleb. Wykorzystajmy zatem ten rok do szerzenia postaw miłosierdzia i podejmowania konkretnych czynów. Jednym z nich może być włączenie się w akcję ogłoszoną przez Caritas Polska „Rodzina – Rodzinie”. Polega ona na wsparciu konkretnych syryjskich rodzin, poszkodowanych w wyniku konfliktu zbrojnego w Syrii. Na stronie internetowej: www.rodzinarodzinie.caritas.pl można dowiedzieć się, jakie są konkretne potrzeby tamtejszych rodzin i w jaki sposób możemy im zaradzić. Rodzinom mogą pomagać poszczególne rodziny, osoby indywidualne, stowarzyszenia i wspólnoty oraz parafie. Zachęcam więc i proszę, aby każda parafia archidiecezji katowickiej pomogła przynajmniej jednej rodzinie wskazanej przez Caritas Polską. Niech konkretną realizację tej zachęty i prośby podejmie Parafialny Zespól Caritas!

            Drodzy Diecezjanie!

            W dniu dzisiejszym proszę też o materialne wsparcie dla Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach, zaś wszystkim dobrodziejom tej instytucji, wspierającym ją duchowo i materialnie, składam szczere Bóg zapłać! Wasza materialna pomoc jest tym cenniejsza, że podjęliśmy konieczne prace remontowe i modernizacyjne, które potrwają kilka lat. Alumni naszego seminarium, którzy w stuosobowej wspólnocie przygotowują się do kapłaństwa, razem ze swymi przełożonymi spłacają wobec Was dług wdzięczności codzienną modlitwą za dobrodziejów i w ich intencjach. Jednak seminarium duchowne to nie tyle mury, co żywa wspólnota powołanych, którzy przygotowują się do wyłącznej służby Ewangelii w naszej archidiecezji i na misjach. Trzeba naszej wspólnej troski, przede wszystkim modlitwy, aby ta wspólnota wzmacniała się nowymi powołaniami, dlatego naszą powinnością jest wołanie do Pana żniwa, aby posłał robotników na swoje żniwo! Usilnie Was proszę o wytrwałą modlitwę o nowe powołania i o umocnienie powołanych, aby wytrwali na wybranej drodze
i pozostali wierni powołującemu – Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi!

 

            Drodzy Diecezjanie!        

3. Przed nami uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli objawienia się Boga człowiekowi w Jezusie Chrystusie, zwana także świętem Trzech Króli. Uroczystość ta podkreśla mocno powszechność Kościoła oraz jego misyjny charakter. Dziękujemy
za dar Kościoła. Wyrażamy tę wdzięczność przez wspieranie dzieł misyjnych i przez uświadomienie sobie osobistej odpowiedzialności za losy Ewangelii w najbliższym środowisku. Objawienie Pańskie jest także patronalnym świętem Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Wszystkim młodym angażującym się w dzieła misyjne, zwłaszcza w akcję kolędników misyjnych, błogosławię i zachęcam ich do dalszej pomocy
w szerzeniu Dobrej Nowiny!

Nasza chrześcijańska radość w dniu Objawienia Pańskiego niech wyrazi się przede wszystkim poprzez udział we Mszy Świętej, co jest tym bardziej możliwe,
iż od niedawna jest to dzień wolny od pracy!

W związku z tą uroczystością w wielu miejscowościach organizuje się Orszaki Trzech Króli,które umożliwiają wspólnotowe, rodzinne przeżywanie tego Święta! Włączmy się w te obchody i idźmy razem z Mędrcami do Chrystusa, aby Go odnaleźć
i oddać Mu pokłon. Serdecznie zachęcam do udziału w Orszakach, które organizują poszczególne parafie, miasta i wspólnoty. Wpisują się one w hasło trwającego roku duszpasterskiego: „Idźcie i głoście”. Głoście Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa! Idźcie
i głoście Jego orędzie pokoju i miłości! Szczególnie serdecznie zapraszam do udziału
w Orszaku Trzech Króli w Katowicach, który wyruszy spod katedry ok. godz. 13:30, bezpośrednio po Mszy św. o godz. 12-tej.

           

            Bracia i Siostry! Nad każdym z Was wypowiadam błogosławieństwo:

            „Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

            Niech Pan rozpromieni swe Oblicze nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.

            Niech zwróci ku tobie swoje Oblicze i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6,24-26).

W duchu radości płynącej z objawienia się Boga w Jezusie Chrystusie, znakiem pasterskiego błogosławieństwa znaczę każdy dzień Nowego Roku: W imię Ojca i Syna,
i Ducha Świętego.

 

† Wiktor Skworc

 ARCYBISKUP METROPOLITA

    KATOWICKI

 

Niech dokonuje się w nas Boże Narodzenie!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Boże Narodzenie, Msza św. w dzień, 25 grudnia 2016 r.

 

Przez cztery tygodnie Adwentu Kościół – zwiastun dobrej i radosnej nowiny – niósł nam słowa proroków. Z kart Pisma świętego płynęły wersety ich mesjańskich przepowiedni, dzięki którym – jak przez zasłonę – mogliśmy już oglądać przychodzącego Pana.

Prorocy nie zatrzymywali nas tylko na opisie Mesjasza Pańskiego, ale wzywali do nawrócenia, czego szczególnym wyrazem było nauczanie Jana Chrzciciela, który znad Jordanu i do nas kierował zachętę – prostujcie drogi Panu, przygotujcie dla Niego swoje serca!

 

Kiedy się staną puste wszystkie słowa,

Cóż pomóc może sercu i co duszy?

Już nie ma siły, której by wymowa

Zdołała wzruszyć.

 

Odbierz od ust mych słowa, które kłamią,

Odbierz od oczu blask, który mnie łudzi,

I odsłoń prawdę, źródło odrodzenia,

Na drodze mojej postaw Twoich ludzi…

(Antoni Madej, I odsłoń prawdę)

 

Słyszeliśmy już wiele świętych słów, a dziś – w uroczystość Bożego Narodzenia – Bóg kieruje do nas Słowo Najświętsze, Słowo zarazem Pierwsze i Ostatnie, przez które wszystko się stało. Tym Słowem jest nowonarodzony Zbawiciel – Mesjasz Pan – Jezus, w którym ziemia ujrzała swoje zbawienie. Bóg postawił Go na naszej drodze! Słowo Pierwsze i Ostatnie zarazem! Trzeba je przyjąć, jako Słowo jedynej i ostatniej szansy! Wszak przyszło do swojej własności!

Żyjemy w świecie słów, codziennie oblegają nas i atakują tysiące informacji, komentarzy, opinii. Jest ich tak wiele, że możemy się czuć zagubieni w tym gąszczu słów, które zdają się tworzyć nieprzebytą dżunglę rozbrzmiewającą potężną polifonią a czasem kakofonią dźwięków złożonych w słowa.

Wiele z nich jest głośnych, krzykliwych, zagłuszających inne – niestety są to albo słowa niepotrzebne, tworzące informacyjny szum, albo słowa złe – jak chwasty zarastające pole pszenicy; przestrzeń prawdy!

Bywają też słowa gorszące, to znaczy takie, których słuchanie czyni nas gorszymi… aż do tego stopnia, że sami stajemy się ich tuba!

W tym świecie utkanym ze słów rozbrzmiewa od ponad dwóch tysięcy lat Słowo Jedyne, Najważniejsze, Najświętsze. Możemy Go jednak nie usłyszeć, ponieważ jest ciche, pokorne, wypowiadane dyskretnie – prosto do serca.

By Ono do niego dotarło potrzeba ciszy, skupienia, nasłuchiwania. A my cierpimy na brak ciszy i coraz bardziej nie potrafimy być cicho i słuchać w ciszy.

Współczesny człowiek staje się coraz bardziej podobny do wielu młodych i starszych, którzy przemierzają życie ze słuchawkami na uszach, niezdolni już zachwycić się ciszą, dźwiękami stworzonego świata, głosem drugiego człowieka.

Drodzy!

Święta Bożego Narodzenia są po to, abyśmy zamilkli i pozwolili mówić Bogu, Słowu, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami; abyśmy pokochali ciszę samotności i ciszę adoracji, abyśmy przestali mówić, by usłyszeć Pana. To na tym m.in. polega „przyjęcie” Go w Jego własności w dzień Bożego Narodzenia!

Pasterze zostali zbudzeni ze snu śpiewem chórów anielskich, ale w najważniejszym momencie uklękli przed ciszą Boga, który – jako niemowlę złożone w żłobie – nie mógł mówić. A mimo to przemawiał ubóstwem swego narodzenia, bezradnością niemowlęctwa, uniżeniem, pokorą i cichością. I płaczem…a może to jest najbardziej poruszająca „mowa” Boga do człowieka?

Pasterze to wszystko „wysłyszeli” w betlejemskiej grocie i Słowo, które otrzymali w nocnej ciszy, wypełniło ich serca. Dopiero kiedy wracali od Jezusa, Maryi i Józefa mówili wszystkim o tym, co ich spotkało. Zrozumieli, że na drodze ich życia Bóg postawił „swojego człowieka”, Syna Bożego Jednorodzonego!

Taki jest porządek apostolstwa, ewangelizacji. Najpierw trzeba Boga usłyszeć i posłuchać, żeby potem mówić o Nim innym. Apostolstwo, ewangelizacja nie są głoszeniem swoich słów, swoich projektów, ale przekazywaniem tego, co się otrzymało od Pana, co się przyjęło czystym, radosnym sercem, w co się uwierzyło.

Drodzy!

Hasłem obecnego roku duszpasterskiego w Kościele w Polsce jest ewangeliczne wezwanie Jezusa – Idźcie i głoście!

Niegdyś zwiastunami radosnej nowiny o Zbawicielu byli prorocy, choć widzieli Go niejasno, pod zasłoną znaków. Obecnie to zadanie głoszenia ewangelii o Bogu bliskim człowiekowi, Bogu, który stał się człowiekiem, który ma twarz, należy do nas – katolików i wszystkich chrześcijan; do tych, którzy wierzą w imię Jego, bo stali się dziećmi Bożymi!. 

Mimo dwudziestu wieków ewangelizacji, zwiastunowie radosnego orędzia o Bogu bliskim człowiekowi, natrafiają często na opór zatwardziałych umysłów i serc. Bywa tak, jak w wierszu Wojciecha Bąka, którego głos komunistyczne władze chciały uciszyć:

 

Boże, gdy Cię odrzucą, ja Ciebie będę niósł,

Maleńkiego jak ziarnko ukryję Cię w ręce –

Bo wiem: to siew największy – i On będzie rósł,

Z każdym dniem żniwem ziemię pokrywając więcej.

(Wojciech Bąk, Boże gdy Cię odrzucą…)

 

W Boże Narodzenie bierzemy niejako do rąk Maleńkiego, w którym Bóg wypowiedział do nas i do świata swoje ostatnie Słowo. Innego już nie będzie!

Kruche Dziecię jawi się rzeczywiście jako maleńkie ziarenko. Lecz tkwi w Nim moc Najwyższego.

Kiedyś stanie się wielkim drzewem, w którego cieniu będzie można się schronić. Dziś maleńkie ziarenko…

Zaopiekujmy się Jezusem, zabierzmy Go do siebie, dajmy Mu schronienie w naszych sercach, stańmy się dla Niego żyzną glebą, w której będzie On mógł wzrastać i przez nas działać.

Żeby już tylko Jego było widać i słychać przez nas. Niech dokonuje się w nas codziennie Boże Narodzenie! Amen.

1. Przeżywamy dziś 35-tą rocznicę tragicznej śmierci dziewięciu górników kopalni „Wujek” - ludzi węgla, którzy byli jak pochodnie wolności. Zdusiło ich zbrojne ramię komunistycznego totalitaryzmu. Zgaśli na posterunku, jak żołnierze: w obronie pracy, chleba, godności i wolności; przede wszystkim w solidarnej obronie brata.

Przeżywamy ten dzień wspólnotowo, pamiętając, że Sejmik Województwa Śląskiego ustanowił rok 2016 Rokiem Pamięci Ofiar Pacyfikacji KWK ”Wujek”. Nadal - po 35 latach - my, świadkowie tamtego czasu i miejsca - słyszymy jak bije puls tamtej ofiarnej śmierci żołnierzy solidarności, odzianych w „mundury” poszarpanych roboczych ubrań i hełmy górniczych kasków. Ten puls pamięci drży w krzyżu, postawionym na miejscu ich męczeństwa już nazajutrz, tuż po 16 grudnia 1981 r. I w krzyżu drugim, i w trzecim, które możemy nazwać Krzyżami Wolności.

Trwa krzyż - świadek i arka górniczego martyrologium. Trwa, choć zmienia się świat. Jak zawsze: stat crux dum volvitur orbis. Urasta do miary symbolu; trwa, jako niemy, a przecież krzyczący oskarżyciel; w imieniu poległych wołający do nieba o sprawiedliwość; a do ludzi o wiarygodne wyjaśnienie kulis dokonanej zbrodni, o obnażenie struktur zła i definitywnie wskazanie winnych!

Krzyż przy kopalni „Wujek” trwa, ponieważ jest znakiem rzeczywistości silniejszej niż przemijanie, mocniejszej niż śmierć. Krzyż jest przede wszystkim znakiem i zapisem miłości Boga, który dał swego Syna, aby zbawił świat. Jest zapisem solidarności Boga z cierpiącym i upokarzanym człowiekiem. Bóg przez krzyż pokazuje, iż zawsze staje po stronie człowieka. Staje w sposób radykalny: „Uniżył samego siebie przyjmując postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2, 7-8). W tym biblijnym stwierdzeniu zawarte są wszystkie cierpienia indywidualne i zbiorowe, zarówno te, które zostały spowodowane działaniem sił natury, jak i te, które wywołała wolna ludzka wola (por. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, s. 63-64).

Golgota i krzyż, może nawet bardziej niż Betlejem i żłóbek, uświadamiają nam, jak bardzo ludzki jest Bóg. To nie Absolut, obojętny na ludzkie cierpienie. To Osoba, Emmanuel, Bóg z nami. Jest Bogiem, który dzieli los człowieka, aktywnie uczestniczy w ludzkich dziejach, zwłaszcza, kiedy pisane są one czcionką cierpienia i krzyża.

2. Historia Polski i Górnego Śląska ma wiele rozdziałów tak właśnie zapisanych. Trzeba je czytać z podręcznika świadectw w Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach; w Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSSR w 1945 r. w Radzionkowie. I w Muzeum Śląskim w Katowicach. Trzeba czytać kolejne karty, jak te związane ze smoleńską katastrofą, czy wcześniejsze o żołnierzach wyklętych, jak również te, związane z górniczymi katastrofami i ofiarami pracy w Wojskowym Korpusie Górniczym, w którym przymusowo zatrudniano w latach 50-dziesiatych (1947-59) poborowych uznanych za przeciwników politycznych, za „niebezpiecznych” dla wprowadzanego przemocą ustroju. Ta zastępcza służba wojskowa miała charakter pracy przymusowej, a konieczność jej wykonywania, szczególnie w kopalniach uranu - bez zabezpieczenia - uznano za zbrodnię stalinizmu. 

Bracia i Siostry!

Już wiele zapomnieliśmy z tej katechezy dziejów! Jak wiele trzeba sobie na nowo przypomnieć, na nowo uświadomić, że tak naprawdę było! Potrzeba współpracy z łaską Bożą i z bliźnimi, by dojść do historycznej prawdy, by potem dokonywać właściwych wyborów i wspólnie budować! Potrzeba byśmy w obliczu zalewającego nas morza zamętu znowu byli zjednoczeni i solidarni. Byśmy znowu pomagali sobie we wspólnym budowaniu przyszłości. Raz jeszcze solidarni, pojednani między sobą i mocni Bożą pomocą.

Bracia i siostry!

3. Świętej pamięci Górnicy, świętej pamięci powstańcy polskiego

Czerwca w Poznaniu, polskiego Grudnia w Gdańsku, polskiego Grudnia stanu wojennego - wszyscy, świętej pamięci cierpiący prześladowania dla sprawiedliwości, przekazują nam swoisty testament - ostatnią wolę - wzywają do pielęgnowania nadziei, która nigdy nie umiera, bo przekracza próg śmierci i jest nadzieją życia wiecznego. Wzywają do budowania przyszłości, bo w jej imię ginęli!

Można zabić człowieka - łatwo, zbyt łatwo, jak ukazują to XX-wieczne dzieje naszej Ojczyzny; nierzadko pisane życiorysami bohaterów; męczenników nadziei, których dopiero teraz poznajemy.

Nadzieja, którą człowiek nosi w sobie jest nieśmiertelna, gdyż odnoszona jest do Boga. I wyda ona owoce, jeśli w duchu wiary przejmują ją nowe pokolenia. Jest tu z nami reprezentacja młodej generacji naszego społeczeństwa i załogi kop. Wujek. Młodzi są tutaj, aby czytać z podręcznika świadectwa i zanurzyć się w historię oraz uczyć się trwania w nadziei. A nadzieja domaga się wierności.

Tu, na Górnośląskiej Ziemi, która widziała tyle różnych nieszczęść, wierność nadziei wymaga wyjątkowo mocnej wiary i szczególnego hartu ducha, niekiedy wręcz heroizmu. Górny Śląsk nie szczędził nigdy dla Macierzy krwi. Mówią o tym chociażby - zapomniane w powszechnej świadomości - zwycięskie śląskie powstania, zwłaszcza to trzecie, których 100. rocznica już na horyzoncie.

Nade wszystko Górny Śląsk; jego mieszkańcy, nie szczędził potu i pracy. I istnień ludzkich, zwęglanych na kopalnianych ołtarzach. To nie jest wyraz patriotyzmu słów, które przychodzą łatwo, lecz patriotyzm heroicznych czynów najwyższej próby!

Trzeba o tym pamiętać w każdym czasie, nie tylko przy okazji rocznic i święta św. Barbary! Ta ziemia i jej mieszkańcy zasługują na dobre słowo, uznanie i sprawiedliwą pomoc. Nie można skąpić solidarności ziemi skropionej męczeńską krwią robotników; w tym ofiar hutniczego i górniczego trudu, podejmowanego w przeszłości w każdą sobotę i niedzielę, oczywiście w imię szczytnego celu, jakim był na przykład: odbudowa stolicy.

4. Zakorzenieni mocno w historię zbawienia i w historię człowieka tej umęczonej ziemi, nie możemy żyć wyłącznie przeszłością. Tu, od Krzyż kop. Wujek, postawionego w miejscu śmierci 9-ciu, możemy i winniśmy patrzeć ku przyszłości, bo ci, którzy zginęli, zginęli za przyszłość, pragnęli, by była bardziej sprawiedliwa i solidarna!

Czy spełniły się ich oczekiwania? Na to pytanie nie ma łatwej i jednoznacznej odpowiedzi. Nie będziemy dziś mnożyć pytań i szukać odpowiedzi. Nie możemy jednak nie powiedzieć, że oczekujemy dobrej zmiany dla Górnego Śląska i jego mieszkańców nie tylko w odniesieniu do spraw górnictwa; niecierpliwiej jeszcze w odniesieniu do nowoczesnych struktur samorządowych, bez których nie można budować spójnego metropolitalnego organizmu wszystkich górnośląskich i zagłębiowskich miast; w odniesieniu do wsparcia dla działań pro-ekologicznych; dla rewitalizacji zdegradowanych przemysłem dzielnic i osiedli; dla rozwoju kulturowego miast; dla nauki oraz szkolnictwa zawodowego i akademickiego; dla pozytywnych przemian tożsamościowo-wizerunkowych mieszkańców. Słowem - bez mądrych planów realizowanych niezależnie od koniunktury politycznej.

Dzisiaj prawdziwie naglące problemy to także kwestia społecznego pojednania, kultury moralnej życia publicznego i społeczeństwa obywatelskiego.

5. My, chrześcijanie, jesteśmy odpowiedzialni za kształt świata, za otrzymaną nadzieję i jej podtrzymywanie! Zostało nam objawione, jak skończą się dzieje świata. Wiemy, że na drzewie krzyża klęskę poniósł szatan i ci, którzy mu służą. Grzech, zło i cierpienie zostały już pokonane przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Wierzymy, że Chrystus zasiądzie na swym tronie i sądzić będzie żywych i umarłych; również grzechy naszych zaniedbań! Wiemy, że będzie żywot wieczny i ciała zmartwychwstanie, nowa ziemia i niebo nowe, których piękna żadne oko nie widziało i serce człowieka nie zdołało pojąć (por. 1 Kor 2,9).

Śląsk i Polska, Europa – rodzina ludzka - są dzisiaj spragnione tej nadziei bardziej niż chleba! A my musimy być gotowi do jej uzasadnienia słowem i czynem, przywracając nadzieję, która wyrasta z miłości do Boga i do człowieka!

Bracia i siostry!

Stojąc przy krzyżu kopalni „Wujek” możemy zawołać za poetą:

„Błogosławieni, którzy czasie gromów

Nie utracili równowagi ducha,

Którym na widok spustoszeń i złomów

Nie płynie z serca pieśń rozpaczy głucha;

Którzy wśród nocy nieprzebytej cieni

Nie tracą wiary w blask rannych promieni:

Błogosławieni!”

(J. Kasprowicz. Błogosławieni!).

Błogosławieni jesteście Wy, Bracia, którzy złożyliście daninę krwi, by upomnieć się o słuszne prawa; prawa do godnego życia. Od Was uczymy się troski o przyszłość, o zachowanie osobistej godności i o miejsce Boga w życiu indywidualnym i społecznym.

Błogosławieni są dziś wszyscy, którzy z cierpliwością, wbrew przeciwnościom, zmagają się o godną człowieka jakość życia na Górnym Śląsku, o konieczne zmiany i o zachowanie tego, co wyróżniające w relacjach rodzinnych i społecznych; tego, co jest wartością w podejściu do pracy i obowiązku!

W takiej postawie umacnia nas adwentowy prorok Izajasz, który przekazuje nam Boże słowa:

„Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości. Błogosławiony człowiek, który tak czyni i syn człowieczy, który się stosuje do tego, czuwając, aby nie pogwałcić szabatu, i pilnując swej ręki by się nie dopuściła żadnego zła” (Iz 56, 1-2).

Bracia i Siostry!

Weźcie sobie do serca te umacniające słowa. Zachowujcie prawo. Przestrzegajcie sprawiedliwości. Czuwajcie, by nie gwałcić szabatu i pilnujcie swej ręki, by się nie dopuściła żadnego zła (por. Iz 56,2).

Tak postępując wypełnijcie (-my) testament 9-ciu spod „Wujka”. Amen.

 

Drodzy Diecezjanie! Bracia i Siostry!

1. W uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata zamknęliśmy II Synod Archidiecezji Katowickiej. Był on znaczącym wydarzeniem w życiu naszego lokalnego Kościoła. Na synodzie przeplatały się ze sobą tradycja i współczesność, praktyka diecezjalna i nowe wyzwania. Prace nad ostatecznym kształtem dokumentów synodalnych trwały cztery lata; dziś stanowią one duszpasterską pomoc na teraźniejszość i przyszłość naszej archidiecezji. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w prace synodu: członkom parafialnych zespołów synodalnych i poszczególnych komisji oraz tym, którzy zostali powołani na synod i uczestniczyli w sesjach plenarnych. Bóg zapłać wszystkim, którzy w II Synodzie uczestniczyli duchowo, wspierając go swoją modlitwą.

2. W minioną niedzielę papież Franciszek zamknął drzwi święte Bazyliki św. Piotra w Rzymie i zakończył Rok Miłosierdzia w całym Kościele powszechnym. Celem jubileuszu było wzmocnienie wiary w Boże Miłosierdzie i zawierzenie mu swego życia. W tym czasie doświadczyliśmy wielu szczególnych łask. Trudno jest nawet podsumować ogrom tego duchowego dobra, ponieważ wiele religijnych przeżyć dokonało się w konfesjonale, w czasie liturgii, na pielgrzymim szlaku, w osobistej modlitwie.

Nadzwyczajny jubileusz został zakończony, nie może jednak skończyć się wraz z nim praktyka uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy. Bądźmy zawsze miłosierni, jak Ojciec nasz jest miłosierny. A nasze serca niech wypełniają radość i wdzięczność za to, co Bóg bogaty w miłosierdzie uczynił w życiu każdego i każdej z nas. Bądźmy też wdzięczni za przypomnienie, że jesteśmy pielgrzymami; zmierzającymi już nie tyle do bramy miłosierdzia, ile wędrującymi ku wiecznemu Jeruzalem – do Domu Ojca!

3. Bracia i Siostry! Wraz z dzisiejszą niedzielą otrzymujemy dar nowego roku liturgicznego, w którym „Kościół odsłania całe misterium Chrystusa, począwszy od wcielenia i narodzenia aż do wniebowstąpienia, do dnia Pięćdziesiątnicy oraz do oczekiwania błogosławionej nadziei i przyjścia Pana” (KL 102).

Te zbawcze czyny Jezusa Chrystusa przypominamy sobie, ilekroć podczas Eucharystii wypowiadamy wyznanie wiary. W czasie każdej Mszy św. uobecniamy i przeżywamy nade wszystko tajemnicę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który w wieczerniku wyposaża swoich uczniów na drogę; daje im Ducha Świętego i poleca, by szli i głosili Dobrą Nowinę: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16,15). Wybrzmiewa to także w słowach liturgicznego rozesłania: „Idźcie w pokoju Chrystusa”. Ten sam Duch, który uczynił nas dziećmi Bożymi, pobudza nas do ewangelizacji. W chrześcijańskim powołaniu mieści się również misja. Uczestnicząc w życiu Kościoła, powinniśmy stale powtarzać za Izajaszem: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8).

4. „Idźcie i głoście!” – tak brzmi hasło nowego, rozpoczynającego się dziś roku liturgicznego i duszpasterskiego. Misja głoszenia jest naszym indywidualnym i wspólnotowym obowiązkiem. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do apostolskiego zaangażowania. Człowiekowi, który spotkał na swej drodze Jezusa i uwierzył sercem, obce są obojętność i bierność. Bliskie jest mu natomiast pragnienie, by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, by także inni poznali prawdziwego Boga i drogę zbawienia. Polecenie: „Idźcie i głoście” zawiera w sobie wezwanie do aktywności, do działania, do włączenia się w głoszenie Ewangelii. Na mocy chrztu świętego jesteśmy powołani, by być w swojej codzienności misjonarzami i apostołami. Zaś miejscem głoszenia Dobrej Nowiny są nie tylko parafia, rodzina, szkoła, ruchy i stowarzyszenia apostolskie, ale także media oraz cała przestrzeń publiczna. Wszędzie potrzeba świadków Chrystusa, a potrzebny jest każdy – zarówno duchowni, osoby życia konsekrowanego, jak i wierni świeccy.

5. Bracia i Siostry! W podjęciu wezwania do głoszenia Ewangelii pomogą nam dokumenty II Synodu Archidiecezji, w których synod zebrał to, co Duch mówi naszemu lokalnemu Kościołowi. Dokumenty te dotarły już do każdej parafii, są również dostępne w internecie. Wzywam zatem parafialne rady duszpasterskie, ruchy i stowarzyszenia do podejmowania zadań zaleconych w synodalnych dokumentach. Ze świadomością wspólnej odpowiedzialności za Kościół powinniśmy wszyscy włączyć się teraz w ich realizację!

Trzeba pamiętać, że dziś od każdego z nas zależą losy Ewangelii. Musimy iść i głosić. Nie trzeba nawet wychodzić ze swego środowiska, bo w każdym środowisku rodzinnym i społecznym potrzebni są świadkowie, którzy nie tyle powtarzają słowa Ewangelii, ile według nich żyją. Ta forma świadectwa jest dziś najbardziej potrzebna i oczekiwana. Polega ona na ukazywaniu obecności Chrystusa własnym życiem, poprzez pełnienie codziennych obowiązków i podejmowanie konkretnych decyzji zgodnie z Ewangelią. We wszystkich środowiskach potrzebni są dzisiaj przede wszystkim wiarygodni świadkowie. Chrystusowy uczeń nigdy nie jest biernym
i obojętnym obserwatorem wydarzeń, lecz czuje się odpowiedzialny za przemianę rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej i kulturowej. Zachęcam Was
i proszę, abyście w tym duchu przeżywali rozpoczynający się Adwent. Niech będzie on czasem czuwania i zaangażowania.

6. Wykorzystajmy czas Adwentu na to, aby wznieść nasze serca ku Jezusowi, tak by noc Jego narodzenia mogła przemienić nas i naszych najbliższych. Święty Paweł wzywa: „Odrzućmy uczynki ciemności. Żyjmy przyzwoicie: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości”. 

Te stanowcze słowa apostoła, wzywające do odrzucenia zła, są zaledwie programem minimum, a trzeba programu maksimum, który zawarty jest w kolejnym zdaniu: „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”. Trzeba podjąć trud upodobnienia się do Chrystusa!

Niech ten czas nie wyczerpuje się wyłącznie w zewnętrznych przygotowaniach i w manii zakupów! Przecież w minioną niedzielę wybraliśmy Jezusa Chrystusa na swego Króla i Pana, więc naszą powinnością jest budowanie przestrzeni Jego królestwa: królestwa prawdy i życia, królestwa świętości i łaski, królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Budujmy więc taką właśnie przestrzeń, świadomi, że zbliża się dzień Syna Człowieczego, który będzie dniem naszego sądu. Jezus wzywa każdą i każdego z nas: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24,42).

Jak mamy się przygotować na to powtórne przyjście Pana? Jakiej czujności i gotowości potrzebujemy w okresie Adwentu? Chodzi o to, by każdego dnia żyć dla Boga! Modląc się, rozważając Pismo Święte i przyjmując łaskę miłosierdzia w sakramencie pokuty, możemy codziennie chodzić „Jego ścieżkami” i otwierać się coraz bardziej na Boga, który jest i który przychodzi!

W Adwencie nie przygotowujemy się jedynie do obchodów wydarzenia, które miało miejsce w przeszłości – przyjścia Jezusa na świat dwa tysiące lat temu. Pragniemy, by przyszedł On do naszych serc już dzisiaj. Dlatego w adwentowe dni wołamy: „Marana tha… Przyjdź, Panie Jezu” (Ap 22,20). Niech to wołanie rozbrzmiewa w naszych sercach.

Święty Jan Paweł II, stojąc niegdyś przed obliczem Jasnogórskiej Pani, wyjaśnił znaczenie słowa „czuwam”:

„Czuwam – to znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam, nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawić, przezwyciężyć je w sobie (…) Czuwam – to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie,
w ciasnym podwórku własnych interesów” (por. rozważania Jana Pawła II przed Apelem Jasnogórskim, 18 czerwca 1983).

W świetle tych słów świętego papieża zapytajmy siebie samych: Czy nasze życie jest czuwaniem? Czy jesteśmy ludźmi sumienia? Czy dostrzegamy potrzebujących, wykluczonych? Na te proste pytania trzeba dać jasne, przekonujące odpowiedzi, które mają rangę świadectwa!

7. Drodzy Diecezjanie! Wraz z Adwentem w wielu parafiach naszej archidiecezji rozpoczyna się wizyta duszpasterska zwana „kolędą”. Jej treścią jest przede wszystkim wspólna modlitwa, błogosławieństwo rodzin, mieszkań i domów, a także rozmowa. Niech przedmiotem tej rozmowy stanie się temat nowego roku duszpasterskiego: „Idźcie i głoście”, czyli sprawa zaangażowania wszystkich parafian w dzieło ewangelizacji, w tym także w realizację wskazań II Synodu Kościoła katowickiego.

Błogosławieństwo, które wnoszą do Waszych rodzin Wasi duszpasterze, pragnę wesprzeć znakiem pasterskiego błogosławieństwa i dziś je wypowiedzieć:

Niech Was i Wasze rodziny błogosławi Bóg Ojciec i Syn, i Duch Święty!

† Wiktor Skworc

ARCYBISKUP METROPOLITA

KATOWICKI

Katowice, 21 listopada 2016 r.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media