Got 0 bytes response, method=default Response decode error Wiadomości

katedra

Cud ziarna.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Paniówki. 2017.09.02 r. Dziękczynienia za plony.

1. Uroczystość dziękczynienia za plony ma swoją długą tradycję. Człowiek od najdawniejszych czasów dziękował za plony ziemi. W psalmach Dawida mamy poetycki wyraz postawy dziękczynienia za urodzaje:

Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię, wzbogaciłeś ją obficie;
Przygotowałeś nam zboże i tak uprawiłeś ziemię;
Nawodniłeś jej bruzdy, wyrównałeś jej skiby,
Spulchniłeś ją deszczami i pobłogosławiłeś plonom
Rok uwieńczyłeś swoimi dobrami,
Tam gdzie przejdziesz wzbudzasz urodzaje..” (Ps 65).

My zaś ludzie Ewangelii gromadzimy się w wigilię niedzieli, która jest dniem Zmartwychwstania Chrystusa, dniem dziękczynienia za dzieło stworzenia świata i jego zbawienie, dniem ucieczki do Boga, aby śpiewać Bogu dziękczynne Te Deum laudamus; dziś szczególnie za tegoroczne zbiory. W tym dniu – od pamiętnego wydarzenia w Wieczerniku - Chrystus pragnie z wszystkimi zasiadać do stołu Eucharystii, która jest zapowiedzią wiecznej uczty w Jego Królestwie. Pragnie z wszystkimi dzielić się chlebem. Nasza obecność tu i teraz wskazuje, że przyjęliśmy zaproszenie Jezusa na „łamanie chleba”, jak brzmi jedno z imion Eucharystii.

Zapowiedź naszego udziału w uczcie w Królestwie Bożym wyraża się już teraz w korzystaniu z bogactwa dzieła stworzenia. Wszyscy ciągle korzystamy z tego, co Bóg stworzył i dał człowiekowi w posiadanie.

Za chwilę, podczas przygotowania darów na ołtarzu, zostaną wypowiedziane znamienne słowa: "Błogosławiony jesteś Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twej hojności otrzymaliśmy chleb, owoc ziemi oraz pracy rąk ludzkich".

Tę modlitwę odmawia każdego dnia kapłan, podnosząc chleb na patenie i ofiarując go Bogu, aby mocą Duch Świętego chleb stał się Ciałem Chrystusa.

Modlitwa ta zabrzmi szczególnie podniośle dziś, kiedy podniesiemy ku niebu niejako cały tegoroczny plon ziemi i podziękujemy za chleb; za ponowiony cud jego pomnożenia. Ziarno wsiane w ziemię wyrosło i wydało plon. Więc jakże, nie dziękować Bogu – dawcy i sprawcy życia, że co roku odnawia się cud ziarna, które umiera i przynosi plon obfity; i dokonuje się pomnożenia chleba i spełnia się wypowiadane modlitwą oczekiwanie: – „chleba naszego, powszedniego dnia nam dzisiaj”!

Do tego, co wyrosło na polu – z matki ziemi – trzeba dołożyć jeszcze i to wszystko, co codziennie możemy użytkować, konsumować, czyli też niejako żniwować. W tych kategoriach myślimy i mówimy o takich dobrach, jak: mieszkanie, dom, praca, informacje, bogactwa techniki - to wszystko jest w jakimś szerszym znaczeniu dobrem, które otrzymujemy i z którego korzystamy. Wszak człowiek nie jest samowystarczalny - aby żyć musi ciągle brać, korzystać z dóbr stworzonych, także wytworzonych przez nas i przez naszych bliźnich, wyposażonych – jak słyszeliśmy w Ewangelii w mnogość talentów.

Dzisiejsza uroczystość przypomina nam, jak wiele jest ofiarowanego nam dobra. Za nie należy się wdzięczność Bogu i ludziom.

Dziękujemy w szczególny sposób za chleb. Dzięki Bożej hojności i pracy rąk ludzkich nie brakuje go nikomu ani w tutejszej parafii, ani w naszej Ojczyźnie. Jednak w czasach globalnego świata, nie możemy zapomnieć o tych, którzy na świecie chleba nie mają. Bardzo potrzebne jest praktykowanie solidarności, jako cnoty moralnej, która pozwala dostrzec, że ludzie i społeczności są podobni sobie, są równymi sobie uczestnikami „ uczty życia, na którą Bóg zaprasza jednakowo wszystkich ludzi” (SRS, 39). W tym miejscu pragnę podziękować za wszystkie gesty solidarności ( ostatnio z ofiarami nawałnic), za wszelką pomoc, której tak hojnie udzielacie.

2. Kiedy jednak spoglądamy na chleb – widzimy tych, którzy są niejako „twórcami chleba” rolników i piekarzy. Dostrzegamy też zwykłych konsumentów chleba, którzy nieraz widzą tylko chleb, a nie dostrzegają za nim ogromu pracy innych.

Każdy z nas korzysta z pracy innych, z ich dorobku i trudu; z ich talentów. Dlatego powinien być – jako człowiek i chrześcijanin tym, który też ciągle daje coś od siebie, stając się dobroczyńcą czy darczyńcą dla innych. Dotyczy to nie tylko spraw materialnych, ale i duchowych. Powinniśmy mieć ambicje bycia sługami „użytecznymi”, tym bardziej, iż godzina rozliczenia nadejdzie w życiu każdego z nas!

Wiemy, że w Kościele od początku było poczesne miejsce dla tych, którzy zajmowali się sprawami ducha. I chociaż nie produkowali niczego w sensie materialnym, to społeczność wierzących zawsze uznawała ich obecność za szczególnie owocną w duchowym porządku łaski. I tak jest w Kościele po dzień dzisiejszy. Wciąż żywa jest świadomość, że nie samym chlebem żyje człowiek! I sam chleb, nawet gdyby człowiek miał go w obfitości czy nawet w nad obfitości – jak to nieraz już bywa, to, co materialne ostatecznie nie zaspokoi duchowych pragnień człowieka.

I dlatego pragniemy dzisiaj – również w kontekście rocznicy wybuchu II wojny światowej i podpisania przed 37 laty porozumień jastrzębskich, dziękować Bogu także za wszelkie dobra duchowe, które stało się naszym udziałem choćby przez posługę wielkiego Jana Pawła II. To On 2 czerwca 1979 r. na Placu Zwycięstwa – niedaleko Grobu Nieznanego Żołnierza wypowiedział takie słowa:

„Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej - przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach, na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: "wszystko, co Polskę stanowi".

Bracia i Siostry!

3. Dzisiejsza uroczystość gromadzi nas - ludzi dziękczynienia, aby dziękować za „Ziarno”, tak poetycko opisane przez papieża Polaka. Tak chcemy być ludźmi dziękczynienia. Niech ono wyraża się także umiejętnością szanowania Bożego dzieła, stworzenia, jakim jest świat z właściwie niewyczerpalnymi dobrami, oddanymi na służbę człowiekowi – „widział Bóg, że wszystko, co stworzył było bardzo dobre” (Rdz 1,31). Czyńmy to w duchu encykliki papieża Franciszka Laudato sii, pamiętając, że ziemia jest naszym wspólnym domem, o który trzeba dbać! 

Dziękować znaczy przede wszystkim czynić coś z radością. Tak – mimo wszystkich przeciwności i trudności dziękujemy z radością za tegoroczne żniwa. Trzeba też, dziękując razem z rolnikami za bogate żniwa, dziękować im za trud rolniczej pracy - trud nie zawsze doceniany i nie zawsze zauważony.

Ogarniamy tu z Paniówek wszystkich rolników całej Polski, którzy jak się to zwykło wypisywać na sztandarach: żywią i bronią, tego, co polskie i narodowe, także tego, co katolickie i ewangeliczne.

Dlatego ogarniamy ich modlitwą i wdzięcznością. To oni są najbliżej dzieła stworzenia, gdyż mają do czynienia z tym, co Boże. Albowiem słowo: „zboże” wskazuje na coś, co pochodzi od Boga - z Bożej ręki!

Z tej racji uczycie nas postawy dziękczynienia! Wy wskazujecie na dobro, które jest i które się stało i za nie dziękujecie. Uczycie nas optymizmu i pielęgnowania nadziei, że zasiane dobro przez słowa siewców Ewangelii ostatecznie przyniesie plon sprawiedliwości. Bóg zapłać wam za tę lekcję dziękowania za ziarno i dobro!

4. Wiara w Jezusa Chrystusa uczy nas trzeźwej oceny rzeczywistości ziemskiej. Jezus nigdy nie obiecywał człowiekowi raju na ziemi. Uczył raczej realizmu ziemskiego bytowania, jako drogi do ojczyzny wiecznej, uczył wytrwałego zmagania się z trudnościami, aby zasiąść ostatecznie na uczcie wiecznej. Uczył spojrzenia na życie w kategoriach powołania, którego spełnienie nadaje ostateczny sens i niepowtarzalne znaczenie każdemu ludzkiemu życiu. W takiej postawie wyrazi się ewangeliczna mądrość serca, której uczy nas Jezus Chrystus. To On zachęca nas do wspólnoty modlitwy jako skutecznego osiągania Bożych darów:

„Jeśli dwaj... na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie”.

W tej godzinie Eucharystii chcemy razem, zgodnie – ciesząc się obecnością Chrystusa – prosić za wami, o Boże błogosławieństwo; o solidarne społeczeństwo; o państwo szanujące obywateli i o polityków mających na celu dobro wspólne. I o takich samorządowców, którzy patrzą dalej niż granice ich gminy czy miasta!

Bracia i Siostry!

Te wszystkie sprawy – wasze sprawy - zawierzamy Bożej Opatrzności i życzmy wam: "aby życie ludzkie stawało się coraz bardziej ludzkie, aby wszystko, co na to życie się składa, odpowiadało prawdziwej godności człowieka; byście nie bytowali w lęku o swoją przyszłość; o przyszłość swoich rodzin". (Jan Paweł II, Redemptor hominis, 15).  Amen.

Kościół katolicki w województwie śląskim wielokrotnie i jednoznacznie udzielał poparcia sprawie utworzenia samorządowej metropolii, co ostatecznie stało się faktem dzięki decyzjom rządu, parlamentu i Prezydenta RP, który osobiście 4 kwietnia br. w Katowicach złożył podpis pod ustawą.

Dalsze losy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii są teraz w rękach 41 samorządów miast i gmin naszego województwa – one zadecydują, kto i jakimi sposobami będzie kładł jej fundamenty, budował jej struktury i zarządzał Metropolią, z którą mieszkańcy Górnego Śląska i Zagłębia wiążą uzasadnione nadzieje na poprawę jakości życia najbardziej uprzemysłowionej aglomeracji naszego kraju.

W związku z tymi oczekiwaniami zwracam się do uczestników pierwszego posiedzenia zgromadzenia metropolitalnego, aby pamiętali, że dobro wspólne wymaga, by zaangażowanie w służbę na rzecz jego urzeczywistnienia było pełne; to znaczy nieoparte na okrojonych wizjach, podporządkowanych cząstkowym korzyściom, jakie można z niego czerpać, ale na logice, która dąży do podejmowania coraz szerszej odpowiedzialności (por. encyklika Jana XXIII o współczesnych przemianach społecznych Mater et magistra).

Powstanie Metropolii stwarza historyczną szansę zbudowania nowej jakości relacji społecznych i samorządowych, ukierunkowanych ku przyszłości! Nie wolno jej zaprzepaścić ani storpedować!

Niech świadomość odpowiedzialności za losy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i pamięć o tym, jak wiele nas łączy, towarzyszy jej pierwszemu posiedzeniu!

Wszystkich jego uczestników zawierzam Matce Bożej Częstochowskiej, którą w Piekarach Śląskich czcimy jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.

                                           

+ Wiktor Skworc

ARCYBISKUP METROPOLITA KATOWICKI

Katowice, uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia 2017 r. 

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Msza św. z okazji poświęcenia tablicy upamiętniającej działalność Biskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. 2017.08.21

 

Pamiętnego grudnia 1981 roku Anna Kamieńska napisała utwór:

„Polska Pieta”:

Śnieg śnieg a ja

trzymam na kolanach dziecko

zastrzelonego górnika

zatłuczonego pałką studenta

mam pełne ręce śmierci

kołyszę się nad nimi

czołem dotykam oszronionych czół

[…]

Nie mam w ustach krzyku

ani śliny przekleństwa

tylko gorzką hostię milczenia

na języku

Po trzydziestu sześciu latach od tamtego czasu, stajemy wokół ołtarza Chrystusa, lecz w naszym sercu i na naszych ustach nie gości już milczenie, ale modlitwa; modlitwa i podziękowanie tym, którzy inspirowani pierwszym i najważniejszym przykazaniem: „Będziesz miłował Pana, Boga swego; Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych”. (Mk 12, 31), oraz poleceniem, które wybrzmiało w dzisiejszej Ewangelii, „rozdaj ubogim”, stanęli do pomocy internowanym i więzionym działaczom „Solidarności” w ramach działania Biskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym w Katowicach.

W czasie tamtej, grudniowej nocy okupacji narodu, gdy wielu Polakom zamurowano usta, a ich serca ścisnął chłód internowania, zawsze mogliśmy się modlić i pomagać. I modliliśmy się za zabitych i uwięzionych, trwaliśmy przy nich, jak Maryja przy swoim zdjętym z krzyża Synu. Każdy kościół stał się wtedy domem modlitwy, oazą pokoju i wolności. A wspólnota Kościoła otoczyła internowanych i ich rodziny opieką przez prymasowski i biskupie komitety pomocy. Dziś dziękujemy za tych, którzy tu w górnośląskiej i zagłębiowskiej aglomeracji byli „Solidarni z Solidarnością”.

Nasza modlitwa przekroczyła czas i dziś jednoczy nasze serca już nie wokół ofiar stanu wojennego, choć te nie będą nigdy zapomniane, lecz wokół tych, którzy mieli odwagę pomagać w utworzonych przez Biskupa Katowickiego strukturach Komitetu! Niestety wielu z nich odeszło już do wieczności i uczestniczą w naszym dziękczynieniu z innej, bo już wiecznej perspektywy – pewnie z satysfakcją, że uczynili to, co winni być uczynić jako ludzie i jako chrześcijanie.

Zanim Komitet – został formalnie powołany – natychmiast - po ogłoszeniu stanu wojennego - zaczął działać zespół ludzi związanych z duszpasterstwem akademickim w krypcie katowickiej katedry. Wtedy to, grupa nauczycieli akademickich skupiona wokół ówczesnego duszpasterza akademickiego ks. Oskara Thomasa spontanicznie zorganizowała na pomoc materialną dla rodzin internowanych. Ważna rolę w tych działaniach odegrał Andrzej Sobański, pracownik Politechniki Śląskiej.

Niezależnie od tych działań ówczesny biskup katowicki Herbert Bednorz już w pierwszych dniach stanu wojennego występował do władz – do ówczesnego Komisarza Wojskowego - o zwolnienie z internowania osób znajdujących się w szczególnie trudnych sytuacjach losowych.

Komitet został powołany dekretem 17 marca 1982 i sam Biskup Katowicki stanął na jego czele, aby swoim autorytetem maksymalnie chronić tych, którzy – z głęboko humanitarnych i chrześcijańskich motywów – zaangażowali się w działania Komitetu. Osoby te zostały również zaopatrzone w odpowiednie zaświadczenia – swoisty glejt, list żelazny!

Siedziba Komitetu mieściła się w łatwo dostępnej salce katechetycznej na probostwie parafii św. Piotra i Pawła w Katowicach, co dziś zostanie upamiętnione tablicą.

Biskupi Komitet Pomocy w Katowicach objął represjonowanych i ich rodziny – wszechstronną opieką. W sumie około 3 tys. internowanych i ich rodziny z całej górnośląskiej aglomeracji. Każdy, kto przyszedł do Komitetu – otrzymywał pomoc. Nie było żadnych kryteriów wykluczających! Najważniejszymi formami pomocy – były: opieką prawna, medyczna, psychologiczna i duszpasterska oraz bardzo konkretna pomoc finansowa i żywnościowa. Pomoc finansowa pochodziła ze zbieranych ofiar oraz darowizn, a także ze środków przekazywanych przez parafie polonijne, osoby prywatne oraz instytucje pomocowe Kościoła katolickiego w Niemczech i Austrii. A żywność przydzielała Komisja Charytatywna KEP, mająca swoją siedzibę w Katowicach, przekazując z transportów pomocowych otrzymywanych z Europy Zachodniej żywność, lekarstwa i środki czystości.    

Sekcja informacyjna Biskupiego Komitetu Pomocy prowadziła szczegółową kartotekę wszystkich internowanych, skazanych, zwolnionych z pracy, zajmowała się rejestracją losu każdego represjonowanego, począwszy od list obozowych poprzez dalsze wydarzenia, takie jak aresztowanie, skazanie lub wyrzucenie z pracy czy szkoły. Pod stalą opieką Komitetu były też rodziny 9-ciu górników z kop. „Wujek”, którzy 16 grudnia ponieśli śmierć w imię solidarności.

Wielkie znaczenie moralne do internowanych były wizyty Biskupa Katowickiego, biskupa pomocniczego Czesława Domina osób zaangażowanych w działanie Komitetu w ośrodkach internowania, połączone z celebracją Mszy św., i przekazaniem darów. Komitet organizował też systematyczne transporty żywności, odzieży i środków czystości do obozów internowania w Zabrzu-Zaborzu, Bytomiu-Miechowicach, Kokotku, Lublińcu, Uhercach, Łupkowie.

Począwszy od 1982 r. Komitet urządzał w Krasiczynie kolonie letnie i zimowe dla dzieci i młodzieży, a także wypoczynek dla rodzin internowanych i więzionych.

Internowani – nawet po odzyskaniu wolności – nadal pozostawali – pod opieką Biskupiego Komitetu, a zwłaszcza prawników, pomagających im m.in. w zakresie prawa pracy.  

Wielkie znaczenie miała również akcja pomocy w uzyskiwaniu paszportów w celu łączeniu rodzin, rozdzielonych stanem wojennym.        Niestety niewiele mogliśmy pomóc – w ramach działalności Komitetu, tym ofiarom stanu wojennego, które zostały zmuszone do opuszczenia Ojczyzny z paszportem w jedna stronę! Za ich przeżycia, ból i gorycz, banicję z Ojczyzny i ojcowizny, nikt do dziś nie przeprosił. Tamten system nie przepraszał, wręcz przeciwnie, pogłębiał rachunki krzywd. Miłosz pisał do oprawców:

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić – narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy.

Siostry i Bracia!

Biskupi Komitet Pomocy, noszący ostatecznie nazwę  „Miłość i Sprawiedliwość Społeczna" – było to nawiązanie do tytułu nadanego MB Piekarskiej przez Jana Pawła II - zakończył swą działalność 17 marca 1989.

Odczytane dziś proroctwo Izajasza pochodzi z Księgi pocieszenia Izraela. Bóg zapowiada swojemu Ludowi, że doświadczy nowej paschy, nowego przejścia z niewoli do wolności, z wygnania do ojczyzny. Czyż objawionych słów Boga nie możemy odnieść do grudniowych dziejów, do czasów, które one zapoczątkowały, do naszych rodaków, którzy zdobyli się na odwagę, którzy wybili się na niepodległość?

Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę: ty je przewiejesz, a wicher porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu i chlubić się będziesz w Świętym Izraela (Iz 41,15-16).

Czyż w tej zapowiedzi nie słychać jak echa piosenki Jacka Kaczmarskiego: Wyrwij murom zęby krat / Zerwij kajdany połam bat / A mury runą runą runą / I pogrzebią stary świat?

Istotnie, mury runęły. Ale w ciągu 36 lat wyrosły nowe i u nóg wielu naszych rodaków kołyszą się łańcuchy: egoizmu i obojętności, materializmu, konsumpcji, życia bez Boga; czasem i nienawiści, braku umiejętności wybaczenia, braku woli wspólnego budowania i troski o dobro wspólne.

Moi Drodzy!

Kiedy spoglądamy wstecz, uświadamiamy sobie, że przemiana polskiego świata, była dziełem Bożym. Pamiętamy wołanie Sługi Bożego Jana Pawła II: Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi.

Nie było i nie jest to wezwanie bezczynności. Duch Boży – zmienia oblicze ziemi przez ludzi. Dziękujemy Bogu za przemianę naszej ojczyzny, za jej synów i córki, którzy odrzucili lęk i wstali z kolan. I modlimy się, aby chodzili Bożymi drogami; drogami przykazań i Bożych błogosławieństw.

W kontekście dzisiejszej modlitwy – dziękczynienia za „solidarnych z Solidarnością” trzeba nam uświadomić sobie na nowo nasze powinności w nowych kontekście społeczno-politycznym oraz starać się o to, byśmy pozostali realistami. O takim chrześcijańskim realizmie mówił nam Jan Paweł Wielki, stwierdzając, że „Chociaż nie jest możliwe zbudowanie w historii doskonałego porządku społecznego, wiemy jednak, że każdemu szczeremu wysiłkowi, podejmowanemu w budowie lepszego świata, towarzyszy Boże błogosławieństwo, i że wszelkie ziarno sprawiedliwości i miłości zasiane w czasie obecnym kwitnie w wieczności” (EiE, 97)

Mamy głęboką nadzieję, że ziarno Solidarności wyda swoje owoce, a dobro darowane nam przez bohaterów niepodległości, zakwitnie w królestwie Bożym. I nie tylko tam.

Niech zakwita i przynosi owoce i w naszym czasie; tu i teraz; w naszej ojczyźnie, niech zakwita solidarnością w całej ludzkiej rodzinie.

Braci i Siostry!

Na końcu – w imieniu wszystkich, którzy byli zaangażowani w działalność Biskupiego Komitetu Pomocy w Katowicach – składam serdeczne podziękowanie za inicjatywę upamiętnienia jego działalności, która była po prostu naszą powinnością!

Kiedyś Chrystus pouczył swoich uczniów i nas:   

„Tak mówcie.., gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać».

Dziś po latach może sobie zadać pytanie – czy uczyniliśmy wszystko, co wtedy było możliwe? Pozostawiam to pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi; wszak ludzkie dzieła i działania nie jest doskonałe..

 Byliśmy li tylko sługami nieużytecznymi; staraliśmy się – na miarę naszych możliwości - wykonywać to, co powinniśmy byli wykonać, aby okazać się solidarnymi z „Solidarnością”.

 

Idźcie i głoście!

Słowo Arcybiskupa Katowickiego

podczas pielgrzymki stanowej kobiet

do Sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej

+ + +

Piekary Śląskie, 20 sierpnia 2017

1. Powitania

Drogie Siostry! Witam Was serdecznie w Piekarach! Pozdrawiam utrudzone pątniczki z parafii naszej archidiecezji i diecezji sąsiednich. Witam wszystkie pokolenia kobiet! Szczęść Boże!

Od razu składam Wam podziękowanie za rodzinne pielgrzymowanie: bo babcie przyszły z wnuczkami, a matki z córkami. Niektóre z Was przyniosły do Maryi nowe życie skryte pod sercem: witam kobiety w stanie błogosławionym, które noszą zaszczytne miano: „Matka”! Witam kobiety żyjące samotnie, oddane pracy zawodowej i misji Kościoła! Spośród nich szczególnie pozdrawiam osoby życia konsekrowanego: wszystkie siostry zakonne i kobiety instytutów życia konsekrowanego. A siostrom klauzurowym – zwłaszcza karmelitankom z Katowic i Tarnowa oraz wizytkom z Rybnika – „Bóg zapłać” za „omodlenie” dzisiejszej pielgrzymki i jej duchowe wspieranie. Witam kobiety w żałobie, które przeżywają ból po starcie najbliższych, zwłaszcza dziecka!

W imieniu wszystkich zgromadzonych witam kobiety, które obdarzyliśmy społecznym zaufaniem, udzielając im poparcia w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Witam Panie Posłanki! Witam Panie Prezydent Miast: Rudy Śląskiej, Zabrza i Piekar Śl. oraz Panią Przewodniczącą Rady Miasta Katowice! Na ich ręce składam podziękowanie dla Samorządów zaangażowanych w Metropolitalne Święto Rodziny.

Witam kobiety świata kultury i nauki, służby zdrowia, edukacji i wychowania, panie reprezentujące wyższe uczelnie Śląska i środki społecznego przekazu. Przy okazji ogłaszam, że tegoroczną nagrodę „Lux ex Silesia” otrzymuje kobieta: profesor zwyczajny UŚ, znawca literatury, harcmistrzyni – pani Krystyna Heska-Kwaśniewicz. Przez to wyróżnienie chcemy Pani Profesor podziękować za dobro czynione na Uniwersytecie, za dobro czynione na rzecz Górnego Śląska. W osobie Laureatki doceniamy też środowisko Uniwersytetu Śląskiego, który w zbliżającym się roku akademickim będzie świętował jubileusz 50-lecia istnienia.

W Waszym imieniu słowa powitania kieruję do naszego dostojnego gościa, księdza kardynała Stanisława Ryłko. Ksiądz Kardynał od lat pracuje w służbie Stolicy Apostolskiej i Ojca Świętego. Za czasów pontyfikatu Jana Pawła II był między innymi odpowiedzialny za organizację Światowych Dni Młodzieży i przez 13 lat przewodził Papieskiej Radzie ds. Świeckich. Obecnie jest archiprezbiterem Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie. 

Życzymy Księdzu Kardynałowi – który ma swoje korzenie w archidiecezji krakowskiej – aby czuł się wśród nas jak w domu. Przybywa przecież z bazyliki Matki Bożej Śnieżnej do bazyliki Matki Bożej Piekarskiej, od Maryi czczonej jako Salus Populi Romani (Ratunek Ludu Rzymskiego) do Maryi, która zawsze była Ratunkiem Ludu Śląskiego. 

Księże Kardynale! Bóg zapłać za posługę słowa i przewodniczenie Eucharystii. Dziękujemy za pielgrzymowanie do Piekar i zapewniamy, że przyjedziemy z rewizytą!

Witam biskupów górnośląskiej metropolii, biskupa gliwickiego Jana Kopca i biskupa opolskiego Andrzeja Czaję, oraz katowickich biskupów pomocniczych Marka i Adama! Modlą się z nami biskupi seniorzy: arcybiskupi Damian Zimoń, Stanisław Nowak (Częstochowa) i biskup Jan Wieczorek (Gliwice). 

Witam wszystkich duszpasterzy: kapłanów, którzy towarzyszą wam w pielgrzymce, katowicką Kapitułę Katedralną i księży, którzy sprawują sakrament pokuty i pojednania!

Witam serdecznie nasze media: TV Polonia i TV Katowice oraz Radia: Katowice, Piekary i archidiecezjalne Radio eM! Witam i pozdrawiam nasze Siostry i Braci, którzy łączą się z nami duchowo dzięki tym transmisjom! Wszyscy pozdrawiamy naszych Rodaków, do których dociera TV Polonia! „Gościowi Niedzielnemu” dziękuję za przygotowanie specjalnego numeru na dzisiejszą pielgrzymkę. A firmie RDUCH dziękuję za nagłośnienie!

2. Matka i Orędowniczka Rodziny

Taki tytuł nosi książka wydana przez Księgarnię św. Jacka, zawierająca przemówienia i homilie głoszone przez biskupów katowickich podczas pielgrzymek piekarskich kobiet w latach 1966–2016. Według planu tej książki przygotowałem pasterskie słowo na nasze pielgrzymkowe spotkanie.

3. Krąg rodziny najbliższej

W najwęższym kręgu rodziny zbudowanej na fundamencie związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny, ojca i matki, w przekazywaniu życia i w chrześcijańskim wychowaniu wy jesteście dla swoich dzieci pierwszymi heroldami Bożych tajemnic, pierwszymi katechetkami, które wprowadzają nowe pokolenia w świat Boga, w orbitę Jego miłości.

Bóg zapłać wam za waszą cichą, wychowawczą służbę w domowej i kościelnej szkole wiary. To wy jesteście ewangeliczną solą tej ziemi; to wy budujecie rodzinę jako domowy Kościół! 

Wychowanie dzieci od zawsze było pierwszą troską kobiet. Wiem, że wiele z was przeżywa dramaty i zadaje pytania związane z tym, jak dzisiaj wychowywać, aby przekazywać wartości chrześcijańskie i nie ulegać współczesnym pokusom. Na przykład Internet to wielkie dobrodziejstwo i jednocześnie wielkie zagrożenie. Laptopy, komórki, smartfony to przedmioty pożądane przez młodych; ale też przedmioty, przez które coraz młodsze dzieci wpadają w uzależnienia. Świat wirtualny zbyt często prowadzi do buntu, do izolacji od bezpośrednich relacji społecznych, często prowadzi do depresji, do arogancji czy agresji, która nie liczy się z nikim i z niczym. Ostatnio media alarmowały: „Nasze dzieci toną w sieci”. Potrzebne jest roztropne i odpowiedzialne wychowywanie do korzystania z nowoczesnych technologii, uczenie umiejętności wyboru. Nie chodzi o to, by walczyć z Internetem, ale o to, by uczyć odpowiedzialnie z niego korzystać. To zadanie domu i szkoły, katechezy także! 

Właściwą terapią, zabezpieczającą przed uzależnieniem od Internetu, jest odkrywanie i przeżywanie na nowo piękna osobistych spotkań i rozmów rodzinnych, poznawanie historii rodziny, do czego namawiał papież Franciszek w czasie ŚDM w Krakowie. Tych rozmów technika i technologia nie są w stanie zastąpić.

Trudno, by w sierpniu nie wybrzmiał też apel o trzeźwość i abstynencję od alkoholu. 

W tej sprawie Apel przedstawił już Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. W tej sprawie trzeba jednak także jednoznacznego i słyszalnego głosu kobiet w naszym Parlamencie.

Dlatego prosimy Kobiety – pomóżcie tym, którzy pragną żyć w wolności, zachowując trzeźwość. Dajcie dobry przykład zwłaszcza najmłodszym, którzy powinni wiedzieć, że można przeżywać wolny czas bez sięgania po alkohol. 

Trudno, by w tym miejscu nie wybrzmiał także apel troski o zdrowie. Cieszymy się próbami reform służby zdrowia i liczymy, że finał tych reform będzie dobry dla każdego z nas.

Wiemy także, że w tym zakresie wiele zależy od każdego z nas. Ostatnio media informowały o epidemii nowotworów, m.in głowy i szyi. Chorują młodzi. Według naukowców przyczyny tego stanu rzeczy mają ścisły związek ze stylem życia i czynnikami środowiskowymi. Konieczna jest profilaktyka, w tym zapobieganie zjawisku nikotynizmu. Dzisiaj pali więcej kobiet niż mężczyzn. Troska o zdrowie nie rozpoczyna się od wizyty u lekarza, ale objawia się codziennie, w służącym zdrowiu stylu życia, odżywianiu się, w uwolnieniu od nałogów, w tym palenia papierosów.

Bóg zapłać Wam za troskę o zdrowie waszych rodzin.

 

4. Krąg rodziny parafialnej i archidiecezjalnej

Drogie Siostry w Chrystusie! 

Niedawno w naszej archidiecezji odbyły się wybory do Parafialnych Rad Duszpasterskich. Wiele z was, z racji zaangażowania w życie parafialne, zostało wybranych do tego parafialnego gremium. Gratuluję wyboru i bardzo liczę na owocne zaangażowanie w sprawy Kościoła; w tym w realizację uchwał II Synodu. Wszyscy musimy być wsłuchani w Ducha Świętego, aby budować Kościół – wspólnotę z Bogiem, jedną rodzinę dzieci Bożych.

Drogie Matki! Serdecznie proszę, abyście wspólnie z mężami włączyły się w rodzinne przygotowania dzieci do I Komunii św. i do sakramentu bierzmowania. Owocną praktyką w archidiecezji była i jest wczesna Komunia św. Zachęcam, aby praktyka jak najwcześniejszego prowadzenia dziecka do spotkania z Bogiem w sakramentach Kościoła była w naszej archidiecezji nadal realizowana. To jest nasza piękna tradycja i niech będzie przekazywana dalej przez kolejne pokolenia.

Jako rodzina Kościoła wspieramy organizacje i stowarzyszenia występujące w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Życzmy im, aby występowały zjednoczone, a nie w rozproszeniu! W jedności siła! Działania pro live wsparliśmy w Komunikacie z czerwcowej Konferencji Episkopatu Polski. Wspierajcie waszym publicznym świadectwem i podpisem zatroskanie o naturalną godność życia ludzkiego. I przyłączcie się do „niewidzialnej armii” – uczestników duchowej adopcji dziecka poczętego!

5. Krąg rodziny społecznej i państwowej

Drogie Patniczki!

Jest taki temat, który jednoznacznie kojarzony jest z pielgrzymowaniem do Piekar. Można powiedzieć, że powraca jak bumerang na przestrzeni ostatnich 50 lat. To wołanie kolejnych biskupów katowickich, przypominających, że „niedziela jest Boża i nasza”. Niestety musimy powtórzyć te słowa, to wołanie pełne mocy i nadziei, także w roku 2017: „niedziela jest Boża i nasza”! I nie przestanie tu ono wybrzmiewać, dopóki społeczeństwo nie odzyska niedzieli jako dobra społecznego i kulturowego.

Nie możemy się doczekać debaty sejmowej i odpowiedniej ustawy w sprawie inicjatywy obywatelskiej „NSZZ Solidarność” o ograniczeniu handlu w niedziele. Panią Minister kierującą Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prosimy o więcej empatii wobec kobiet, których symbolem są te z nich, które w niedziele zmuszane są do obsługi kas w supermarketach. Nawet w nazwie ministerstwa słowo „Rodzina” poprzedza słowo „Praca”. I taki jest właściwy porządek rzeczy! Rodzina potrzebuje nie tylko pomocy finansowej – programu „500+”, ale także czasu dla siebie. Potrzebuje programu „Niedziela+”! 

Niepodejmowanie sprawy ograniczenia handlu w niedziele pokazuje, że lekceważone jest stanowisko ZZ „Solidarność” i głos Kościoła, całej Konferencji Episkopatu Polski. Wielokrotnie dawaliśmy jasne sygnały, że popieramy społeczne starania o ograniczenie handlu w niedziele i przedstawialiśmy merytoryczne argumenty. Oczekujemy, że posłanki i posłowie z Górnego Śląska podejmą w Sejmie i w Senacie działania, zgodnie ze znaną im w tej sprawie opinią wyborczyń i wyborców metropolii górnośląskiej.

Drogie Żony, Matki, mimo tych zewnętrznych trudności ostateczny kształt świętowania świąt i niedziel w rodzinie zależy od was. Więc proszę was serdecznie, abyście każdej niedzieli nadawały charakter świąteczny i religijny, przeżywały ją we wspólnocie waszych rodzin i waszych parafii. To takie zadanie domowe.

Już wkrótce rozpocznie się nowy rok szkolny. 

W nowym roku szkolnym ważnym akcentem będzie trwający od 10 września „VII Tydzień Wychowania”, przeżywany pod hasłem: „Maryja wychowawczynią pokoleń”. 

Doczekaliśmy czasów, że w sprawach kształcenia i wychowania trzy ważne podmioty życia społecznego: rodzina, szkoła i Kościół – mówią jednym głosem. I trzeba dalszej współpracy tych trzech podmiotów! Drogie Matki, zachęcam was do współpracy ze szkołą, z nauczycielami, z katechetami. 

Trzeba jeszcze powiedzieć o jednej rzeczy. Źródłem dobrobytu rodziny jest praca i roztropne gospodarowanie wypracowanymi środkami. Etos pracy w naszym regionie jest mocny – nikogo nie trzeba o tym przekonywać, ponieważ pamiętamy przestrogę św. Pawła: „kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3,10). Mądrość, którą cechują się żony i matki, podpowiada, aby ciężko zarobionymi pieniędzmi gospodarować rozsądnie, aby nie narazić się na zarzut, jaki postawił prorok Izajasz: „Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci?” (Iz 55,2). Mądre gospodarowanie pieniędzmi to również oszczędne planowanie, abyśmy z własnej winy nie wpadli w niedostatek.

Mówię o tym, odnosząc do każdej z was prośbę, aby odkryć na nowo cnotę umiarkowania. Uwalnia ono od presji zakupów pod wpływem reklamy, od nadmiernej konsumpcji oraz prowadzi do unikania zadłużenia. Pożyczki, kredyty, chwilówki, lichwa – stojące w jasnej sprzeczności z zapisanym przez św. Łukasza wskazaniem: „…czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając” (Łk 6,34–35) – zdają się ponownie zagrażać ładowi i bezpieczeństwu społecznemu. Często ludzie w trudnej sytuacji – omamieni zapewnieniem na reklamowym plakacie, że te pożyczki „od ręki” są „za darmo” – kiedy trzeba spłacać lichwiarskie odsetki, szukają pomocy w parafiach. To są bardzo dramatyczne sytuacje. Oczekujemy od rządu dalszych działań, aby zapewnić obywatelom bezpieczne usługi finansowe w legalnych, kontrolowanych przez Państwo instytucjach.

Zatem w pracy zarobkowej i spożytkowaniu jej owoców niech nam towarzyszą dary Ducha Świętego. W pracy – dar Rozumu, Wiedzy i Umiejętności, a często Męstwa w szczególnie niebezpiecznych zawodach. W spożytkowaniu owoców pracy – przede wszystkim Dar Mądrości i cnota Umiarkowania.

Kiedy już mówimy o finansach, to przyjmijcie podziękowanie za waszą ofiarność, za ofiarność waszych rodzin na rzecz Kościoła. Bo Kościół utrzymuje się z wdowiego grosza, ze skromnych budżetów rodzinnych. Z pewnością za waszą ofiarność dziękują wam wasi duszpasterze, proboszczowie, którzy – razem z osobami tworzącymi Parafialne Rady Ekonomiczne – starają się o to, aby jak najlepiej wydać czy też zaoszczędzić każdą złotówkę z parafialnego budżetu. Jako pasterz Kościoła katowickiego dziękuję za ofiarność na rzecz instytucji archidiecezjalnych, np. Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego. Owocem waszej ofiarności jest także m.in. powstający tu (obok piekarskiej Kalwarii) dom pielgrzyma „Nazaret”. „Bóg zapłać” też za ofiary na cele ponaddiecezjalne, np. na rzecz ofiar kataklizmów. Według otrzymywanych statystyk archidiecezja katowicka zwykle przekazuje wiele lub nawet najwięcej. Słyszę potem komentarze, że to bogata diecezja. Zaprzeczam i wyjaśniam – to Kościół ofiarnych wiernych, którzy ofiarności uczą się w czasie Eucharystii; uczą się gestu łamania chleba, uczą się dzielenia chlebem w duchu św. Brata Alberta. Więc „Bóg zapłać” za wielkoduszną ofiarność.

6. Zachęta

Drodzy zebrani przed obliczem Matki Bożej Piekarskiej, Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, Matki i Orędowniczki Rodziny, Matki Bożej Śnieżnej – wciąż jednej i tej samej Bogarodzicy, która 100 temu objawiła się w Fatimie! Tam wezwała do modlitwy różańcowej i do pokuty.

Wezwanie do nawrócenia i pokuty nie jest dla chrześcijanina czymś nowym, bo słyszy wezwanie Jezusa: „Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię” (Mk 1,15). Trzeba czynić pokutę. W dniu 4 maja 1943 r. siostra Łucja, świadek objawień Matki Bożej w Fatimie, napisała: „…Bóg pragnie, aby duszom wyjaśnić, że prawdziwa pokuta, której On obecnie żąda, to przede wszystkim ofiara z wypełnienia naszych religijnych i codziennych obowiązków…”. Do tak sformułowanej definicji „prawdziwej pokuty” znajdziemy uzasadnienie w nauczaniu naszego Mistrza, zapisanym na kartach Ewangelii: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16,10).

Umocnione pielgrzymowaniem, Słowem i Ciałem Chrystusa – z radością „Idźcie i głoście!”. Idźcie i wypełniajcie wasze religijne i codzienne obowiązki Bogu na chwałę, ku większej czci Maryi, ku zbawiennemu pożytkowi waszych najbliższych i całego społeczeństwa.

       Szczęść Boże!

     +Wiktor Skworc

Arcybiskup Metropolita Katowicki

Zdobycze techniki – są ostatecznie Bożym darem,

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; 100 lecie Elektrowni Łaziska Górne; 2017.08.14

Bracia i Siostry! Drodzy Energetycy!

Dziś w Łaziskach Górnych dziękujemy za 100 lecie istnienia tutejszej elektrowni, której patronem jest św. Maksymilian Kolbe. Nie trzeba szeroko przypominać znanej historii tego zakładu pracy, który rozpoczął swoja działalność w roku 1917. To właśnie wtedy książę pszczyński Jan Henryk XV Hochberg, postanowił postawić elektrownię obok miejscowej kopalni „Książątko”.

W 1929 r. – w już w odrodzonej Polsce - dzięki rozbudowie, elektrownia ta stała się największym tego typu zakładem w kraju i stanowiła podstawę górnośląskiego systemu energetycznego. Z danych roku 1932 wynika, że odbiorcami jej energii, poza zakładami przemysłowymi, byli mieszkańcy 85 gmin.

Po zakończeniu II wojny światowej Zakłady „Elektro” w Łaziskach – jak wszystkie inne zakłady przemysłowe - stały się własnością państwa. Następowały dalsze rozbudowy i gruntowne modernizacje, wszak przemysł ciężki Górnego Śląska potrzebował energii elektrycznej i to za wszelką cenę.

Te najpoważniejsze zmiany następowały w latach 90, kiedy to postawiono na ekologiczne rozwiązania. Dzięki nim w 2000 r. elektrownia została skreślona z listy 80 najbardziej uciążliwych dla środowiska zakładów przemysłowych w Polsce. Wtedy też rozpoczął się nowy etap dla elektrowni, etap innowacji i wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań energetycznych, chociaż proces ten nie przebiegał bez zagrożeń i niepewności. Mamy nadzieję, że przyszłość tutejszej elektrowni jest zabezpieczona na dalsze lata spójną strategią, wkomponowaną w starania o bezpieczeństwo energetyczne.

Bracia i Siostry!

Za tymi skrótowo przedstawionymi zmianami trzeba dostrzec konkretnych ludzi, którzy przez całe 100-lecie pracowali w elektrownią Łaziska. Tych ludzi znamy z imienia i nazwiska i tym ludziom, którzy jako pracownicy elektrowni z nią się identyfikowali, dla niej pracowali, trzeba z perspektywy minionego czasu podziękować. Po prostu spełniali swój obowiązek, mając na uwadze ważność i wartość tego produktu, którym jest energia elektryczna.

Czym jest? Energia elektryczna prądu elektrycznego to energia, jaką wytwarzany tu prąd elektryczny przekazuje odbiorcy wykonującemu pracę lub zmieniającemu ją na inną formę energii.

Najważniejsze własności energii elektrycznej:

  • łatwość transportu, rozdziału i regulacji – przekształcania do parametrów niezbędnych do wykorzystania;
  • niezanieczyszczanie środowiska – skoncentrowany w dużych elektrowniach proces wytwarzania energii elektrycznej, głównie z energii cieplnej, zapewnia wysoką wydajność i minimalizację odpadów chemicznych i cieplnych
  • wysoka sprawność przetwarzania w inne formy energii użytecznej.

Bracia i Siostry!

Dzisiejsza cywilizacja – nie może się obyć bez energii – prądu

elektrycznego. Z własnego doświadczenia wiemy, że nawet krótkotrwałe awarie lub braki w dostaw prądu elektrycznego mogą powodować ogromne straty i problemy w funkcjonowaniu społeczeństwa, państwa, całej naszej cywilizcji. Dlatego ogromnie ważna sprawą jest tzw. bezpieczeństwo energetyczne społeczeństwa, państwa a nawet w skali globalnej – całej ludzkości. Dobrze się dzieje, że dziś – jak u początku dziejów tej elektrowni – buduje się symbiozę miedzy przemysłem węglowym a elektrowniami. Jest to tym bardziej ważne, że jak donosiła Rzeczpospolita z dnia 8 sierpnia „Jesteśmy skazani na import prądu”, co znaczy, że nie jesteśmy samowystarczalni i energetycznie bezpieczni, bo jesteśmy importerem „netto”.

W tej sytuacji zwracamy się do decydentów o dalsze decyzje dotyczące energetyki i rozwiązania skutecznie zaradzające zagrożeniom, bo i w tej dziedzinie trzeba wizji i stabilizacji.

My ludzie wiary – zwracamy się również do naszych patronów przed Bogiem – a takim patronem jest dla was św. Maksymilian Kolbe. Ten zakonnik z zakonu Franciszkanów Konwentualnych – wykorzystujący wszystkie zdobycze techniki, aby głosić ewangelie korzystał również z daru prądu, maszyny drukarskiej i radia. Był głęboko przekonany, że to zdobycze techniki – są ostatecznie Bożym darem, odkrytym przez człowieka, aby służył człowiekowi, także dziełu ewangelizacji

Bracia i Siostry!

Popatrzmy wiec na postać św. Jana Kolbe, którego rocznicę śmierci w celi śmierci w Auschwitz dziś wspominamy. Jan Paweł II podczas homilii kanonizacyjnej określił św. Maksymiliana - męczennika obozu w Auschwitz patronem naszych trudnych czasów.

Czy nasze czasy są trudne? Z jednej strony nie można ich porównać z czasami, w których przyszło ojcu Maksymilianowi składać świadectwo męczeńskiej śmierci. To były czasy wojny, terroru. To były czasy pogardy dla ludzkiego życia i godności osoby. To były czasy przelewanej krwi i to bestialsko wylewanej krwi bezbronnych, którym odebrano to podstawowe prawo człowieka, prawo do życia. Były to czasy, kiedy tryumfy święciła twarda pieść i silna nienawiść. Dziś wzdrygamy się myśląc o tamtych czasach, których nie chcą wspominać ci, którym przyszło w nich żyć. A jednak nasze czasy również nie są łatwe.

Żyjemy w rzeczywistości globalnych zagrożeń, w której również trwa walka, zmaganie się choćby o prawdę, o życie poczęte, o konieczne reformy, o kształt rodziny i naszej Ojczyzny. Trwa walka – czy nawet wojna już o dostęp do źródeł energii.  

Rządzą tą walką reguły, które nieraz niestety opierają się na tej samej logice silniejszej pięści, przebiegłości i braku wrażliwości. Zwycięża ten, kto nie ma skrupułów. Zwycięża ten, kto lepiej zna te twarde reguły świata, w którym zwycięża pojęcie wolności – od wszystkiego i do wszystkiego. 

Do O. Maksymiliana odnosimy słyszane przed chwilą słowa: „Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju.” Oto słowa z dzisiejszego czytania z Księgi Mądrości. Są to jednocześnie słowa odpowiedzi na nasze dylematy. To prawda, że losem świętych jest często ostatnie miejsce, ale to absolutnie nie oznacza, że w ostatecznym rozrachunku ponoszą oni klęskę. Już tu na ziemi sięgają oni po wartości, które prowadzą ku lepszemu życiu i tylko głupim może wydać się, że dążąc do świętości człowiek coś traci.    

Trudno jest świętość budować na kompromisach. Święty nie zostawia – jak mówimy w znamy przysłowiu - diabłu ogarka.

Świętość, jej emanacją jest uczciwość, polega na konsekwentnej wierności Bogu i jego prawu, Jego słowom; na wierności zasadom, wartościom.

Wskazana droga prowadzi ku doskonałości w naszym codziennym życiu, wyrażające się w bardzo konkretnych wyborach; w życiu osobistym rodzinnym, zawodowym, biznesowym.

Bracia i Siostry! Drodzy Pracownicy elektrowni Łaziska!

Od was zależy przyszłość tego zakładu pracy, od waszych decyzji i zaangażowania, determinacji i woli budowania nowej jakości elektrowni na miarę XXI wieku; zgodnie z najnowszymi standardami i normami, także tymi, które dotyczą ekologii, troski o ziemię, nasz wspólny domu!  

Takie działania – połączone z myślą o bliźnich – jest uczestniczeniem w misji Kolbego; jest wyrazem miłości, o które mówiła nam dzisiejsza Ewangelii.  

Dowodem największej miłości jest oddać swoje życie za przyjaciół. Jeśli myślimy w kategoriach wspólnotowych, to praca zawodowa, pojmowana w kategoriach służby społecznej może być również manifestacja miłości bliźniego…  

Drodzy Bracia i Siostry, pracownicy tutejszej Elektrowni!

Wiadomo, że linie przesyłowe waszego produktu, są rozgałęzione. Na końcu każdej jest konkretny odbiorca – indywidualny lub zbiorowy.

Właśnie w imieniu odbiorców waszego produktu – prądu elektrycznego – pragnę wam podziękować za waszą prace, która ma znamię społecznej służby, wszak umożliwia nam spokojne funkcjonowanie i życie.

Warto o tym pamiętać, do kogo wasz produkt dociera i jak bardzo służy normalnego funkcjonowaniu człowieka, rodziny i  całego społeczeństwa, państwa.

Niech wam Bóg błogosławi waszej pracy, przez wstawiennictwo waszego patrona M. Kolbe. Amen

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media